Blu-ray kontra DVD? Różnicy nie widać

Szymon Adamus
10.07.2012 09:02
Fot. na licencji CC hulaman345 Flickr

Fot. na licencji CC hulaman345 Flickr (Fot. na licencji CC hulaman345 Flickr)

Jeśli kiedyś natkniecie się na informacje o tym, że sprzedaż filmów na płytach Blu-ray nie jest tak wysoka jakby życzyli sobie tego wydawcy, to odpowiedź na pytanie dlaczego tak jest, może okazać się banalna - wielu z nas nie ma zamiaru dopłacać za tę jakość lub nawet jej nie widzi.

Na papierze i w rzeczywistości

Patrząc na suche porównanie tego co oferują dwa formaty, trudno przypuszczać, by ktoś mógł nie rozróżniać jednego od drugiego. Filmy na Blu-ray mają maksymalną rozdzielczość 1080p, a więc 1920 x 1080 pikseli. DVD to zaledwie 480p, czyli 720 x 576 pikseli. "Niebieskie płyty" są o wiele bardziej pojemne (standardowa płyta dwuwarstwowa oferuje około 50 GB), więc można na nich zapisać nie tylko lepszej jakości obraz, ale również doskonalszy dźwięk. Standardy Dolby TruHD i DTS-HD Master Audio pozwalają teoretycznie na stworzenie bezstratnych ścieżek dźwiękowych z maksymalną liczbą kanałów 8.6. Filmów z taką oprawą należałoby szukać ze świecą, ale wydania 7.1 się trafiają. Po włączeniu polskiego lektora najczęściej dźwięk schodzi do typowego surroundu 5.1, ale oryginalne ścieżki dźwiękowe coraz częściej obsługują większy zestaw głośników.

Czy to słychać i widać? Odpowiadając subiektywnie - jak najbardziej tak. Porównując ten sam film z DVD i Blu-ray na telewizorze Full HD zawsze będzie widać różnicę. Jak bardzo, to już kwestia przekątnej telewizora, jakości wydania płyty i oczywiście wrażliwości widza na takie niuanse. Jeśli ktoś nie wierzy, to niech zajrzy do pierwszego lepszego wątku porównawczego na przykład na forum AVS. Ewentualnie można po prostu wpisać frazę "DVD VS Blu-ray" w Google i wybrać zdjęcia. Porównania graficzne powiedzą więcej niż tysiące słów.

Tyle teorii. W praktyce okazuje się, że nawet 39% widzów nie jest w stanie odróżnić DVD od Blu-ray.

 

Brutalna rzeczywistość

Firma MyVoucherCodes przeprowadziła badanie na 1348 mieszkańcach Wielkiej Brytanii. To, że 53% z nich stwierdziło, że filmy na Blu-ray są za drogie nikogo raczej chyba nie zdziwi.

Na Amazon.co.uk kopia DVD filmu "Mission Impossible: Ghost Protocol" kosztuje 12,97 funtów, gdy wersja Blu-ray, to już wydatek 15 funtów

- pisze o sprawie DailyMail.

Nie trzeba zresztą patrzeć na wyspy. W Polsce jest jeszcze gorzej.  Wspomniana czwarta część przygód Ethana Hunta w polskich sklepach internetowych kosztuje obecnie niecałe 48 zł za wersję DVD i około 100 zł za edycję Blu-ray. Dla fanów jak najwyższej jakości to kwota, którą raz na jakiś czas można przeboleć. Wielu przeciętnych użytkowników wyraźnie nie zamierza jednak przepłacać. Badanie Anglików wykazało, że 19% procent osób, które skusiły się na odtwarzacz Blu-ray, ma tylko 3 filmy w tym formacie. Co ciekawe 38% ze wszystkich badanych ma ponad 100 filmów na DVD, a kolejne 44% deklaruje, że posiada od 70, do 100 wydań tego typu.

Fot. na licencji CC Brett Jordan Flickr

Te dane nie dziwią, bo nie od dziś wiadomo, że filmy na Blu-ray są po prostu za drogie. Bardziej ciekawy jest wspomniany wynik 39% badanych osób, które po prostu nie widzą różnicy między Blu-ray, a DVD. Rezultat dość zabawny, biorąc pod uwagę, że filmy na nowym nośniku są w sprzedaży od około sześciu lat, a najwięksi propagatorzy tego standardu (czyli firmy zrzeszone pod banderą Blu-ray Disc Association) wydają miliony na promocję "nowej, doskonałej jakości".

Widzowie, przynajmniej ci z Wielkiej Brytanii, wydają się nieugięci. 81% osób biorących udział w badaniu MyVoucherCodes zdeklarowało, że nie posiada odtwarzacza Blu-ray i nadal używa po prostu DVD.

Czy w obliczu takich danych warto w ogóle zaprzątać sobie głowę nowymi technologiami? Ot chociażby jeszcze wyższymi rozdzielczościami 4K i 8K, o których ostatnio mówi się coraz więcej. Co z tego, że telewizor będzie miał super nowoczesną matrycę  7680 × 4320 pikseli, a Japończycy uruchomią telewizję w takiej rozdzielczości, skoro widzowie albo tej jakości nie zauważą, albo nie będą chcieli za nią płacić ekstra.

Filmy w formacie DVD-Video są w sprzedaży od 1996 roku. Do Europy trafił dwa lata później, ale tak czy inaczej to około 15 lat na rynku. I to bardzo udanych lat, bo już od roku 2003 w Stanach Zjednoczonych liczba wypożyczanych płyt DVD przewyższyła popularność kaset VHS. Od dawna słyszy się, że kiedyś DVD musi wreszcie iść na emeryturę. Tylko czy jego miejsce zajmie Blu-ray? Skoro duża część widzów nie widzi sensu przepłacania za lepszą jakość, to może prędzej nowym królem będzie Internet i cyfrowa dystrybucja. Jakość nie ta sama co z Blu-ray, ale co z tego? Przecież i tak jej nie widać... podobno.

 

Szymon Adamus

Tagi:

  • 2
  • 1
Komentarze (73)
Zaloguj się
  • pijak.i.zlodziej

    Oceniono 123 razy 107

    "W Polsce jest jeszcze gorzej."

    Nic nowego. O ile anglik musi doplacic 3 funty do BR my musimy zaplacic 2 razy i więcej tyle.

    Dlatego pozostaje przy divx - wsadzcie sobie w du.... plytki po 100 PLN za sztuke.

  • Oceniono 46 razy 38

    Brytyjscy okuliści wydali kiedyś komunikat: zanim kupisz telewizor Full HD po prostu zbadaj wzrok... spora część ludzi ma wady wzroku, Full HD x 16 będzie więc dla nich prezentować się tak samo jak DVD ;)

  • grzegozrz

    Oceniono 37 razy 27

    Przypadkowo mam kompa z Blue-ray, ale nie bylem w stanie odtworzyc filmu, bo w Windowsie brakowalo kodeka, ktory trzeba _kupic_... jak dla mnie to przesada. Niech spadaja na drzewo z taka polityka.

  • slangmark

    Oceniono 27 razy 25

    na dodatek przeciętna dniówka w angli to 40-60 funtów więc można by kupić sobie 4 filmy br dziennie hehe a u nas?Przepuszczam jak ktoś zarabia stówkę na dzień to jest prze szczęśliwy :P

  • Gość: ja

    Oceniono 29 razy 23

    "81% osób biorących udział w badaniu MyVoucherCodes zdeklarowało, że nie posiada odtwarzacza Blu-ray". Ciekawe czy wiedzą, że zwykła plejka to przeciez odtwarzacz bluray.

  • von_seydlitz

    Oceniono 19 razy 17

    Jak będą tańsze... to przecież rozrywka, kto by to traktował poważnie....

  • Oceniono 45 razy 15

    Żeby tak naprawdę zobaczyć i usłyszeć różnice między formatami trzeba dobrego telewizora fullHD o przekątnej powyżej 40 cali i solidnego sprzętu nagłaśniającego. Z tym że to tylko początek. Bo trzeba jeszcze ustawienia parametrów telewizora dostosować do pomieszczenia w którym oglądamy, dobrze ustawić kolumny, dopasować częstotliwość podziału między subem a głośnikami do akustyki pomieszczenia itp... Jeśli używa się telewizora, któremu od zakupu nikt nie ruszył "sklepowych" ustawień z bardzo mocno skontrastowymi kolorami i wyśrubowaną jasnością, zestawu "kina domowego" z kiepściutkimi głośniczkami (za to super dizajnersko się prezentują) i dudniącym na granicy wyplucia membrany subwooferem to ani się nie zobaczy, ani nie usłyszy. I to nie jest tylko kwestia pieniędzy wydanych na sprzęt, ale przede wszystkim kwestia poświęcenia czasu po to, żeby tej kasy nie wydać na próżno. A u nas dla kupującego nadal ważniejszy jest napis na obudowie i wygląd urządzenia niż faktyczna jakość obrazu i dźwięku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX