Koalicja ponad 400 firm, Digital Advertising Alliance (należy do niej m.in. z Google Inc.) zdecydowała się wspierać wprowadzenie przycisku "Do no track" ("Nie śledź") w przeglądarkach internetowych, które go nie mają. Albo wykorzystywanie go w tych, które już taką opcję posiadają. Dotychczas się firmy bardzo się przed tym broniły.
Czy zmiana podyktowana jest przez fakt, że Kongres Stanów Zjednoczonych na prośbę Białego Domu debatuje nad Kartą Praw do Prywatności (Privacy Bill of Rights) - w myśl tejże każdy obywatel miałby prawo do większej kontroli nad swoimi danymi zbieranymi przez rozmaite firmy.
Problem prywatności w sieci jest coraz głośniej dyskutowany, kwestia pojawiła się przy okazji ustaw SOPA/PIPA i ACTA i rozmów o tym, jakie uprawnienia zyskają rozmaite organizacje. Coraz więcej użytkowników nabywa świadomość, że w sieci są cały czas obserwowani, a rozmaite firmy próbują zdobyć wiedzę o ich zachowaniach.
Samo Google zostało ostatnio oskarżone o wykorzystywanie specjalnego kodu do śledzenia użytkowników wyszukiwarki Safari, wykorzystywanej w iPhone'ach, iPadach i komputerach Mac.
Planowany przycisk "Nie śledź" nie zatrzyma całkowicie podglądania użytkowników. Firmy zgodziły się, by nie wykorzystać danych o naszym zachowaniu w sieci do poprawiania skuteczności reklam oraz celów związanych z usługami medycznymi, ubezpieczeniowymi, kredytowymi i powiązanymi z zatrudnieniem. Ale nadal mogą wykorzystać te informacje do "badań rynku" i "tworzenia produktów", a także do współpracy z organami ścigania.
Przycisk nie powstrzyma też serwisów typu Facebook od śledzenia użytkowników za pomocą swoich funkcji np. kliknięć w "Lubię to".
Co ciekawe - ten przycisk (a raczej opcja) już istnieje w przeglądarkach - najpierw pojawił się w Firefoksie, później w Internet Explorerze i Safari (od wersji systemu Mountain Lion). Jednak mimo użycia tej opcji było ryzyko, że użytkownik jest śledzony - ponieważ firmy nie uznawały tego systemu. Dziś same chcą, by to użytkownik decydował. Dlatego blokowanie śledzenia pojawi się w Google Chrome przed końcem tego roku.
[Wall Street Journal]