Gazeta.pl > Technologie >  Opinie

Syndrom fantomowych wibracji - też go masz? Komórki sporo namieszały nam w głowach

Piotr Gnyp, red. Joanna Sosnowska
21.02.2012 14:54
A A A Drukuj
HPVS by Christopher Baker (fot. Vimeo) HPVS by Christopher Baker (fot. Vimeo)
Siedzę w kawiarni, piję kawę, czytam. Czuję wibrację telefonu w kieszeni. Wyciągam go i widzę, że nikt nie dzwonił. Zaczynam mieć omamy?  Nie. To  syndrom fantomowych wibracji (HPVS - Human Phantom Vibration Syndrome).  Komórki trochę namieszały nam w głowach.
Jedno sobie trzeba z głowy wybić: że mózg, to ferrari między naszymi uszami. Otóż mózg działa dość słabo - raczej jak trabant, słabo zapamiętuje, a dobrze wyciąga wnioski (...), słabo widzi (..) i jeszcze do tego ma nieskoordynowane wyładowania u niektórych wywołujące padaczkę, u innych deja vu (...), albo oszukuje, że słyszymy telefon, czujemy wibracje, ktoś nas wołał, albo słyszeliśmy głos zmarłego kolegi.

tłumaczy Miłosz Brzeziński, zajmujący się psychologią wpływu oraz psychologią biznesu.

O co więc dokładnie chodzi? O to, że ludzie odczuwają wibracje telefonu komórkowego, którego nie mają przy sobie. To uznane medycznie zjawisko, którego przyczyn dopiero się zaczynamy domyślać.

Syndrom fantomowych wibracji został odkryty kilka lat temu. W 2010 roku  w jednym ze szpitali w Massachusetts przyznało się do niego 68% badanych pracowników. Halucynacje stały się nawet tematem dla jednego z artystów, a w efekcie powstała cała instalacja artystyczna.

Telefony komórkowe mamy wszyscy. Używamy ich codziennie, nosimy ze sobą zawsze i wszędzie. Coś musiało się w nas przez to zmienić.

Mózg przez swoją niedoskonałość mami nas cały czas, kilkaset razy dziennie, albo i więcej. Nie zawsze należy się tym jednak przejmować. Tacy po prostu niedoskonali jesteśmy

dodaje Brzeziński.

Informacje o HPVS pojawiają się w wielu miejscach. W Polsce też możemy o tym poczytać. W jednej z dyskusji na Google + czytamy:

Jedno z interesujących wyjaśnień HPVS odwołuje się do modnej ostatnio teorii lustrzanych neuronów. Gdy obserwujemy u innych pewne zachowania, w naszych mózgach „odpalają się” odpowiednie neurony. Synchroniczne ziewanie czy sięganie po telefon w niemal tym samym momencie, pokazuje naszą wrodzoną skłonność do naśladowania. Nic więc dziwnego, że gdy widzimy ludzi sięgających po telefony, często automatycznie sprawdzamy własny. Nasz mózg chce się upewnić, czy nie ma tam czegoś ważnego, skoro u innych jest.
W pewnym sensie mózg generuje bodźce zgodne z własnymi przewidywaniami. Efekt Pinokia (jeśli zamkniemy oczy i będziemy głaskać nos osoby stojącej tuż przed nami, poczujemy nagle, że mamy zadziwiająco długi nos) lub urojony ból (jeśli przy użyciu luster lub innych trików sprawimy, że sztuczna ręka będzie wydawała się nasza, możemy nią poczuć uderzenie młotkiem czy zbliżenie ognia) to przykłady realnie odczuwanych wrażeń, wygenerowanych przez nasz mózg. Oczekuje on wrażeń, więc wytwarza je nawet wtedy, gdy brak odpowiednich bodźców. Nasza rzeczywistość jest wirtualna w znacznie większym stopniu, niż na ogół sądzimy. Wyczuleni na bodźce takie, jak wibracja telefonu, będziemy czasem reagować na fałszywy alarm. Wszystko po to, by w razie konieczności nie przeoczyć tego właściwego.

To jedno z wyjaśnień. Inne to reagowanie na stres. Jeżeli dużo rozmawiamy i zwykle są to trudne tematy, wezwania z pracy czy problemy, to mózg może zacząć łączyć te fakty i zacząć się dopasowywać. Ciało i technologia zaczynają współgrać i uczyć się od siebie. W jednym z komentarzy do przytoczonego wyżej wpisu  możemy przeczytać, że winne może być też oczekiwanie na połączenie:

jest to głównie spowodowane hałasem. Wiedząc, że mogę nie usłyszeć dzwonka, szczególnie oczekując jakiegoś połączenia lub wiadomości, każdy przypadkowy, delikatny dotyk może zostać uznany za wibracje telefonu. W wyjątkowych sytuacjach występuje mrowienie udolnie symulujące takie wibracje.

Sposoby na leczenie? Dwa. Zmniejszyć stres - awykonalne w większości przypadków. Pozostaje więc oduczyć mózg wibrowania, czyli na parę tygodni przejść tylko na dźwiękowe powiadomienie od telefonów. Podobno działa i po jakimś czasie HPVS mija.

Ciekawe. Bo mnie się czasami wydaje, że słyszę dźwięki powiadomień Facebooka , Twittera, wibracje też się pojawiają. Teraz już wiem, o co chodzi. Nie wariuję. Mój umysł jest już nastawiony na szukanie i przetwarzanie dużej ilości informacji na raz. Nastawiony może być tu złym słowem, uzależniony może być bardziej na czasie.

Technologia i przekazywane przez nią informacje stała się nieodłącznym towarzyszem naszego życia. Wtopiły się w naszą rzeczywistość i zupełnie ją przemodelowały. Nic więc dziwnego, że nasze ciała dostosowują się do nich, tam gdzie  maszyny jeszcze zawodzą.

W końcu nawet jeżeli nie jesteśmy technogeekami, geeksterami czy gadżeciarzami to i tak nasza codzienność opiera się w przeważającej większości na kontakcie z ekranem, klawiaturą, telefonem, dotykowym ekranem i dźwiękami które one generują.

Stajemy się receptywni nawet na bodźce, których nie ma, trochę jak psy Pawłowa. - mówi nam Izabela Dziugiel, psycholog z Przystani Psychologicznej, członek założyciel EMDR - "Czy to jest niepokojące? Pewnie tak, ale technologii w naszym życiu będzie pojawiać się coraz więcej. Może więc należy się do tego przyzwyczaić? - dodaje.

Jako gatunek umiemy się dopasować do otaczającego nas otoczenia. Nie ma się co dziwić, że pojawiają się zmiany takie, jak chociażby HPVS.

Co będzie kolejne? Miasto, magia, maszyna. Wszystko w jednym.

Piotr Gnyp (@tipheret)

[Tekst pierwotnie pojawił się na blogu Zniekształcenie Poznawcze]

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • 43
  • 9
  • 11
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    42 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (54)

  • newconnect5050

    Oceniono 55 razy 45

    zdarzyło mi się parę razy ale nie wiedziałem że ma to jakąś nazwę :-)

  • pio765

    Oceniono 54 razy 40

    Dzięki za publikację. A już myślałem, że jest ze mną coś nie tak...

  • hiperklasa

    Oceniono 23 razy 13

    Sam jesteś "gadżeciażami", do kroćset. Słownik, słownik!

  • takikushi

    Oceniono 13 razy -9

    ciekawe wyładowania to ma chyba jednak rzeczony Miłosz, można by spokojnie napisać hyper-wyładowania, nie wnikam skąd i w jakim ferrari ff

  • nadpis

    Oceniono 29 razy -5

    więcej dopalaczy

  • limonka2323

    Oceniono 17 razy 11

    miałam to parę razy, szok

  • kretu23

    Oceniono 24 razy 22

    Jak się rozstałem z dziewczyną to sprawdzałem tel 100-200 razy dziennie bo wydawało mi się że non stop wibruje. Przez 2 tygodnie masakra. Generalnie to sie nazywa: przyzwyczajenie druga naturą człowieka. mechanizm jest ten sam jak przy "efekcie wodospadu".

  • Gość: skymax

    Oceniono 22 razy -4

    A po co komu telefony życie bez nich było by mniej nerwowe

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • fawad

      Oceniono 16 razy 2

      @ppo
      A często zdarza Ci się leżeć ze złamaną nogą na zadupiu?

      - TomiK

    • Gość: jaszczomp

      Oceniono 7 razy 7

      @fawad
      Pewnie nie, ale mając w takiej chwili telefon będę mógł się potem pochwalić, że mi się już zdarzyło.

      Powiedzenie "mądry Polak po szkodzie" jest wiecznie żywe.

    • kro-hen

      Oceniono 5 razy 3

      @ppo
      a po co tam właziłeś i po co tyle chlejesz.

  • zbojkotujewszystko

    Oceniono 25 razy 15

    No cóż, niektórzy są niewolnikami telefonu, internetu, samochodu, telewizora, zakupów... długo wymieniać... Ja pozostanę niewolnikiem swojej żony...

    • wifi333

      Oceniono 18 razy 18

      @zbojkotujewszystko
      Ja tez chce zostac niewolnikiem twojej zony...

  • az555

    Oceniono 12 razy -2

    jestem w najmniejszym stopniu nieuzależniony od komórki---czuję czasami miniwibracje mimo że nikt nie dzwoni---zawsze wiem gdzie---i zawsze wtedy mam tam komórkę.Krótko,problem techniczny.

    • ktosmadrzejszy

      Oceniono 9 razy 5

      @az555
      dokladnie tak - tez tak mam i stwierdzilem empirycznie - to telefon po prostu czasami zawibruje przez pol sekundy - nie moglem dlugo zrozumiec o co chodzi do momentu w ktorym nie zrobil tego lezac na polce i zobaczylem ze sie zatrzasl oraz uslyszalem wibracje. Po prostu to tylko urzadzenia, ktore nie sa doskonale - na chwile zalacza sie wibrator.

    • troll_fra_fjellet

      Oceniono 24 razy 24

      @ktosmadrzejszy

      Kiedy widzisz, jak telefon zaczyna wibrować na półce, to właśnie wszedłeś w drugie stadium choroby

  • a_weasley

    Oceniono 7 razy 3

    [Jako gatunek umiemy się dopasować do otaczającego nas otoczenia.]

    Owszem. Ale nie w pokolenie ani w dwa, ani w dziesięć. A już na pewno zmiany dotyczące GATUNKU nie dotyczą osobników, za życia których zmieniło się otoczenie.
    Jak żyć, oto jest pytanie. Może po prostu wolniej?

  • kleopatriks

    Oceniono 11 razy -7

    Radzę zgłosić się do psychiatry.

  • sugarmice

    Oceniono 21 razy 3

    Super. Kolejny syndrom wykryty. O to chodzi. "Wynaleźć" problem, zainteresować nim media, a potem czekać na pacjentów. Były ADHD, dysleksja, to czemu nie "syndrom wibracji". Kasa, misiu, kasa.

  • 4g63

    Oceniono 4 razy 0

    uff nie mam tego problemu

  • kukimonster-online

    Oceniono 4 razy 2

    Ja słyszę czasami dźwięk sms mi że nie przychodzi:)

  • astrolog_wawa

    Oceniono 13 razy -5

    :-) Yazne, cała ta psychologia wpływu opiera się na wypływie gotówki od klienta.

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 4 razy 0

    Nie, nie mam tego efektu, bo nie używam dzwonka dotykowego. Drażni mnie. Wolę nie usłyszeć telefonu, niż czuć, jak mi się coś trzęsie w torbie.

  • kalebasa

    Oceniono 4 razy 4

    @a_weasley

    Nie chodziło o ewolucję gatunków, a o adaptację osobników.

  • alpepe

    Oceniono 10 razy 8

    no dobrze, to było łatwe. Zdarza mi się najczęściej w sklepie obok kas, więc pewnie odczuwam wibracje pochodzące od taśmy transportowej przy kasie. Zaryzykuję stwierdzenie, że to właśnie wyćwiczona wrażliwość na wibracje w otoczeniu, a nie wibracje fantomowe, czy jak im tam. Natomiast znacznie ciekawszym zjawiskiem jest dla mnie to, że wyczuwam połączenie przychodzące jeszcze zanim telefon zadzwoni. Po prostu biorę telefon do ręki w tym momencie i odbieram natychmiast. Ponieważ nie są to tylko telefony od osób mi bliskich, podejrzewam, że mój mózg jest wrażliwy na fale na tyle, że ja odruchowo od razu biorę telefon do ręki, bo zaraz będzie połoączenie.

    • Gość: izik

      Oceniono 3 razy 1

      @alpepe
      też mi się to zdarza..a co ciekawe, czasami nawet jest tak, że myślę o osobie która zadzwoni.

  • z.mariusz

    Oceniono 7 razy 1

    To nie żadne fantomy, tylko podświadome oczekiwanie, że coś nastąpi. Jestem ojcem malutkiej córeczki i gdy położę Ją spać często wydaje mi się, że słyszę Jej płacz. Podobnie jest z dźwiękami telefonu jeśli się spodziewamy, że może zadzwonić nawet tylko podświadomie. Wibracja to też sygnał nadchodzącego połączenia lub wiadomości, więc i mechanizm ten sam. Gdy jestem rozluźniony popołudniu po pracy nie mam omamów przychodzących połączeń. W czasie pracy zdarza się, że sprawdzam telefon, a tam nic.

  • bolobolo3

    Oceniono 5 razy 3

    Ja mam tak, że gdy nie wyłaczę telefonu na noc to czsem wydaje mi się, że dzwoni a gdy mam wyłączony to nigdy mi się to nie zdarza.
    Dlatego teraz zawsze wyłączam :)

  • sajgoniarz

    Oceniono 4 razy 2

    Ja o tym zjawisku już wiedziałem od jakiegoś czasu, w sumie z 5 lat temu, dość intensywnie smsowałem z przyjaciółką i dosyć często to miałem. Ostatnio zacząłem słuchać Hardstyl-u, i zauważyłem podobne zjawisko, gdy usłyszę jakiś dźwięk przybliżony do dźwięku z utworu, to zdarza się że mój mózg "dogrywa" sb następne kilka-kilkanaście sekund sam, jak tak dalej pójdzie to nie będę potrzebował słuchawek do "słuchania" muzyki.

  • fiodor44

    Oceniono 11 razy 3

    To wyjaśnia, dlaczego tylu ludzi wierzy w boga.

  • Gość: foksal

    Oceniono 4 razy 4

    miasto - MASA - maszyna; nie "magia"

  • kaziuniek-is-one

    Oceniono 5 razy -3

    Proponuję, aby (pseudo)naukowcy zaczęli brać inne substancje, bo od obecnych mają zbyt wielkie omamy.

  • grubymisiek1

    Oceniono 4 razy 0

    pierdu pierdu

  • rozpromieniona

    Oceniono 2 razy 0

    "Jako gatunek umiemy się dopasować do otaczającego nas otoczenia. Nie ma się co dziwić, że pojawiają się zmiany takie, jak chociażby HPVS."
    Lamarckizm, jak widzę, wiecznie żywy

  • kosmicznypentagram

    Oceniono 7 razy 1

    mami nas cały czas to nie telefon kochani, tylko kościół katolicki i niektóre prostytuki starają się to robić - ale dla mądrego to i jedno i drugie jest bezwartościowym śmieciem więc idziemy prosto do przodu i tak trzymać

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Jesteśmy już na Facebooku! Lubisz nas?