Gazeta.pl > Technologie >  Opinie

Occupy Wall Street: rewolucja zinternetyzowana

Aleksandra Kluzek, Bartłomiej Ciszewski
18.10.2011 14:32
A A A Drukuj
Occupy Wall Street: rewolucja zinternetyzowana Occupy Wall Street: rewolucja zinternetyzowana
W Stanach właśnie trwa nowa rewolucja. Na dolnym Manhattanie, na Placu Wolności tuż obok Wall Street od 17 września tysiące protestujących zebrało się pod wspólnym hasłem Occupy Wall Street, aby sprzeciwiać się planom ratunkowym dla wielkich instytucji finansowych, które pozwalają im zwiększyć zyski nawet w czasie kryzysu, podczas gdy przeciętny Amerykanin pogrąża się w długach i zamartwia perspektywą bezrobocia.

Według samych uczestników OWS to ruch bez przywódcy, skupiający ludzi różnych płci, kolorów, wieku i przekonań politycznych. Łączy ich fakt, że stanowią 99% społeczeństwa, które nie jest w stanie dłużej tolerować bezkarnej chciwości i korupcji super-bogatego 1%.

 

ThinkProgress, jeden z najlepszych liberalnych blogów w Stanach, pokazuje kilka przykładów tej nierówności:

  • 1% Amerykanów jest właścicielem 40% majątku narodowego
  • 1% Amerykanów zabiera do domu ponad 24% przychodu narodowego, najwięcej od lat 20. ubiegłego wieku
  • 1% Amerykanów posiada ponad połowę krajowych akcji, obligacji i funduszy powierniczych
  • 1% Amerykanów odpowiada jedynie za 5% krajowego długu

Szokujące, prawda?

OWS opiera się na ideałach demonstracyjnych Arabskiej Wiosny Ludów w dążeniu do przywrócenia w Stanach prawdziwej demokracji. Ruch unika przemocy, trzyma się litery prawa (np. postawienie namiotów byłoby nielegalne, więc ludzie śpią pod gołym niebem; bardzo uważnie pilnuje się ciszy nocnej etc.), ma własną bibliotekę, zaprasza na wykłady znanych lewicowych intelektualistów jak Naomi Klein czy Slavoj Žižek. Ostatnio zaprosili także naszego własnego wąsatego rewolucjonistę - Lecha Wałęsę.

Wielkim fanem jest Michael Moore, który już ponad dwa tygodnie temu pojawił się na placu Wolności, żeby złożyć swój prywatny hołd ideałom i determinacji protestujących, a potem wielokrotnie pojawiał się w masowych mediach, żeby tłumaczyć powody swego poparcia dla ruchu, który przez dłuższy czas był przez te media ignorowany.



I tu pojawia się kolejny punkt styczny z arabskimi protestami - zanim OWS dotarł do świadomości masowych mediów, zdążył stworzyć ogromną platformę komunikacji internetowej i zaangażować do współtworzenia rewolucji ludzi z obszaru całych Stanów Zjednoczonych, ale także z zagranicy.

Główną tubą Occupy jest tumblr, taka hybryda twittera i wordpressa (czyli taki midiblog), gdzie działa strona We are the 99%, zbierająca prawdziwe historie 99% społeczeństwa amerykańskiego (od razu mówię, że jeśli jesteście emocjonalni, nie polecam przeglądania więcej niż 2 stron dziennie). Po kilku tygodniach działania blog liczy sobie już ponad 80 stron wypełnionych zdjęciami takimi, jak to otwierające mój wpis. Amerykańscy dziennikarze porównują go do publicznego konfesjonału albo ubikacji, na której ścianach możemy opisać ale i przeczytać bardzo prywatne wyznania i może odnaleźć w nich odrobinę pociechy. Rebecca Rosen z the Atlantic pisze:

To samoobsługowa historia, bez kuratorów, przewodników i narratorów. Wiele opowieści wzbudza pytania, ale nie ma ich kto zadać. Efekt jest bardzo surowy, ale pokazuje ogromną siłę osobistej narracji (bez znaczenia, z jakiego medium korzysta) w przełamywaniu szumu informacyjnego i cynizmu ekspertów politycznych, aby dotrzeć do naszej świadomości.

Pojawił się również blog Occupy Wall Street, zbierający informacje o działaniach w ramach protestu, nie tylko w nowym Yorku. Duże rzeczy będą się działy teraz w sobotę, na którą zaplanowano m.in. marsz na CHASE, który w ramach planów ratunkowych otrzymał ponad 97 bilionów dolarów.

Oczywiście w miejscu, gdzie co trzeci protestujący wie, jak zrobić własne wifi, tumblr to dopiero początek. Protestujący prowadzą googlowy kaledarz wydarzeń (można go dodać do swoich kalendarzy i zapisywać się na poszczególne wydarzenia), używają też google docsów do komunikacji. Mają także własną telewizję internetową, którą założyli zanim ktokolwiek zaczął się nimi interesować. O profilach na Twitterze i Facebooku nawet nie ma co wspominać - to już standard.


Kalev Leetaru
, asystent dyrektora działu analizy mediów cyfrowych na uniwersytecie w Illinois, UrbanaChampaign, człowiek który śledził i analizował medialne wydarzenia związane z arabskimi protestami, twierdzi, że korzystanie z mediów społecznościowych jak twitter czy tumblr może zdecydowanie wpłynąć na przyspieszenie rozgłosu działań rewolucyjnych  ale że tu kryje się zagrożenie. Rewolucje, które szybko się wznoszą, mogą szybko upaść, a ponieważ media społecznościowe nie nadają się do archiwizowania materiałów, mogą być równie szybko zapomniane. Mimo to arabska wiosna doprowadziła do ogromnych zmian politycznych i społecznościowych. Occupy Wall Street dopiero nabiera rozmachu. W sobotę odbył się pierwszy masowy test, który oczywiście mogliśmy oglądać na ich własnym live streamie. A co będzie dalej? Będziemy śledzić z bliska, poprzez ekrany naszych domowych komputerów.

Ola i Bartek są ekspertami od komunikacji w internecie. Razem prowadzą serwis umarketing.pl, w którym udowadniają, że organizacje mogą i powinny rozmawiać bezpośrednio z każdym zainteresowanym. I pokazują, jak to robić.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3
  • 2
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (17)

  • negrinrl

    Oceniono 1 raz 1

    "Protestant' to jest wyznawca protestantyzmu. Ten, kto protestuje, to "protestujący".

    • vortex21

      Oceniono 1 raz 1

      @negrinrl
      jw. .... w GW to raczej normalne - 'osobowka', 'ciezarowka', kazda ciezarowka to 'TIR' .... nie ma sie czemu dziwic, slyna z NIEumiejetnosci jezyka polskiego...

    • vogon.jeltz

      0

      @vortex21
      Tobie się wydaje, że TIR to taka konwencja? Może i tak, ale w języku polskim to słowo dawno już zatraciło pierwotne znaczenie i oznacza sjp.pwn.pl/szukaj/tir
      Więc może nie popisuj się nieznajomością języka polskiego, co?

  • swinton

    0

    Jaka rewolucja??

    Nic na BBC a na Sky pokazuja proces doktora Jacksona.

  • charlie11

    Oceniono 3 razy -1

    Rozowe swiniaki z Think Progress oplacani z kieszeni George'a Sorosa, ktory zalicza sie nawet nie do 1%, ale do 0.0001% placza nad nierownoscia. Smiechu warte.
    Tu sa inne statystyki:
    1% placi 40% podatkow
    47% nie placi zadnych podatkow federalnych
    Michael Moore posiada kilka domow a ja nie ;-)
    I to jest sprawiedliwosc?

  • dd1987

    Oceniono 1 raz 1

    wygramy to ale w przyszłym roku, jak zaczną sie cięcia w budżetach. Albo oddają to co im się nie należy i dzielimy na wszystkich albo skończą tak jak pewien pan z Libii chowając się w kanale tracąc wszystko. I nic mnie nie obchodzi że moze to troche nie sprawiedliwe. Ale my nie mamy nic do stracenia i walczymy o swoje. Kapitalizm - silniejszy i sprytniejszy zwycięża no nie

    • Gość: TomTom

      0

      @dd1987
      To było BOSKIE!!!! :-)

  • asteroida2

    Oceniono 4 razy 4

    Czemu Polacy nie potrafią myśleć inaczej niż schematami? Każdy kto mówi o jakiejkolwiek kontroli nad korporacjami, jest od razu komunistą?

    USA nie daje korporacjom całkowicie wolnej ręki. Są urzędy antymonopolowe i prawa antydumpingowe. Czyli jednak państwo zdaje sobie sprawę z tego, że jakby dać korporacjom pełną wolność, to ludzie na tym stracą.
    Ten kryzys pokazuje, że ta kontrola nie jest wystarczająca. Zyski kapitałowe i rosną szybciej niż zyski z pracy i teraz już ponad 90% zysku trafia do kieszeni tych, którzy mają pieniądze. Ich zyski cały czas rosną, przez co rosną też ceny zasobów i nieruchomości, bo bogaci je kupują jako kolejne inwestycje. Ci, którzy nie są rentierami, tylko żyją z własnej pracy, robią się relatywnie coraz biedniejsi, bo choć ich zarobki rosną, to rosną o wiele wolniej (średnio w ciągu ostatnich 10 lat o 1.5% rocznie, podczas gdy zyski kapitałowe o 10% rocznie).

    Ten proces nie jest niczym nowym. To samo doprowadziło do kryzysu w latach 30 XX wieku. Potem USA wprowadziło regulacje dla korporacji, ale ostatnio stopniowo się z tego wycofują. Globalizacja spowodowała powstanie gigantycznych międzynarodowych fortun, nad którymi żadne państwo nie ma kontroli. Państwa wręcz rozluźniają coraz bardziej prawo dla inwestorów, żeby ściągnąć do siebie więcej kapitału. Sytuacja się powtarza, tylko teraz na globalną skalę.

  • ponury_swiniarz

    Oceniono 2 razy 0

    No i 1% bedzie sie bogacil bo podczas gdy 99% okupuje wallstreet i czeka na zasilki, kartki zywnosciowe i inny socjal, 1% pracuje lub lobbuje w kongresie za nowymi doplatami. Lekcja dla 99% - nie ogladajcie sie na panstwo ani na innych, sami pracujcie na siebie az dojdziecie do majatku i wladzy samemu stajac sie 1%. 'Modl sie i pracuj' jak doradzano kiedys polskim imigrantom.

  • three-gun-max

    Oceniono 5 razy -1

    Na szczęście w Stanach lewactwo ma poparcie jedynie swoich kumpli, prawdziwi Amerykanie gardzą tymi nierobami.

  • vortex21

    0

    What's wrong in honest persuasion for substance? ....

  • adampalmer

    0

    protestujacy, wbrew opisom mediow, to nie tylko komuszkowata mlodziez z drogimi komorkami- pupile obecnego porzadku rzeczy, ale tez ludzie ktorzy nie sugeruja sie pro-rzadowymi mediami w ocenie sytuacji:
    a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/307204_10150338250019872_367822059871_7752988_1156612951_n.jpg
    a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/317706_10150363179219872_367822059871_7887024_469500954_n.jpg
    choc oczywiscie media kreca sie z kamerami tylko wokol 'antyrynkowcow' (cudzyslow, bo sporo ich hasel, wbrew ich przekonaniu, popiera kapitalizm)

  • mniklasp

    0

    ta rewolcuja to 500 ludzi na Manhatanie, prezydent nie zajmuje sie tymi glupawymi i bezpodstaw protestami , tak samo kandydaci z GOP. GW sie onanizuje poniewaz to woda na mlyn antyamerykanskiej polityki sporych kregow w Polsce.Nie zmieni to faktu ze dalej beda wizy i to ze Polsak jest marginalnym krajem. Glupawa studentka z 50 tys dlugu ktora skonczyla hunaistyke i chce dostac prace?takich jest sporo w Ameryce , my nazywamy luzerow, ja malowalem domy . radze jej to samo, tearz jestem ten 1% i mam gdzies te szokujace dane. Lece do gymu pa

  • pendrek_wyrzutek

    0

    "47% nie placi zadnych podatkow federalnych"

    To jest kłamstwo. Nie płaci jednego z podatków federalnych - "Income Tax",
    jeśli pracuje na własny rachunek czy zlecenie to płaci 15% Social Security (na etacie 7%) plus Medicare",
    poza tym płaci podatki stanowe, localne i inne.

  • pendrek_wyrzutek

    Oceniono 1 raz 1

    mniklasp: "Glupawa studentka z 50 tys dlugu ktora skonczyla hunaistyke i chce dostac prace?takich jest sporo w Ameryce , my nazywamy luzerow"

    Większość moich znajomych inżynierów (Amerykanów) straciła pracę, mają
    wieloletnie doświadczenie, dyplomy z dobrych uczelni (jak MIT). Zastępują ich
    tani pracownicy z Indii.

    Poznałem kilku Hindusów, firma płaci im $50 na dzień,
    pracują wiele godzin i boją się skarżyć. Nie stać ich na samochód, firma
    dostarcza im darmowy przejazd taksówka i trzyma ich stłoczonych w
    małym mieszkanku. Co jakiś czas wysyła ich z powrotem do Indii aby
    uniknąć naruszenia przepisów regulujących warunki pracy (pozwalają
    one na takie traktowanie tylko przez ograniczony okres).

    Za taką płacę Amerykanina stać na mieszkanie pod mostem albo
    w mieszkaniu komunalnym na które trzeba czekać w kolejce kilka
    lat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Jesteśmy już na Facebooku! Lubisz nas?