Gazeta.pl > Technologie >  Ranking

Pięć faktów o windach na międzynarodowy dzień windy

Łukasz Cichy
2011-03-23
A A A Drukuj
Winda to jedno z tych urządzeń, które oprócz swej pierwotnej funkcji posiada także inne. Ze względu na swą niewielką powierzchnię spełnia często szereg funkcji społecznych. Większość z nas już teraz codziennie korzysta z windy spędzając kilka minut wewnątrz najpierw czekając na jej przyjazd. Przez ten czas nie da się uciec ani przed uciążliwą sąsiadką "z góry" ani wzrokiem szefa.

W windzie zawieramy nowe znajomości, kurtuazyjnie podtrzymujemy stare, a niekiedy zdobywamy się na odwagę i korzystamy z chwili symbolicznego odosobnienia. Dźwig osobowy jest świadkiem wielu nietypowych wydarzeń. Jest miejscem horrorów z miejskich podań, a wielogodzinne awarie, które zdażyły się znajomemu koleżanki sąsiada kuzynki z warszawskiego Ursynowa przeszły do legendy. Co jednak wiemy o windach oprócz tego, że 23 marca każdego roku obchodzą swój dzień?
fot. Wikipedia

Towarzyszą ludzkości od wieków. Pierwsze wariacje stacjonarnych dźwigów znano już w starożytności i wykorzystywano do przemieszczania ciężkich materiałów budowlanych. W czasach Imperium Rzymskiego dźwigi osobowe ponoć funkcjonowały w pałacu Nerona oraz w Koloseum (ok. 50 rok n.e.), między innymi, służąc do wprowadzania uczestników wydarzeń na tamtejszą arenę. Wysokość szybów, o ile w ogóle można o nich mówić, nie była imponująca a sam mechanizm napędzany był za pomocą prostego zwolnienia przeciwwagi, czasem tylko zapośredniczonej przez krążek linowy, potocznie zwany bloczkiem. Autorstwo pierwszej windy w naszym rozumieniu przypisuje się jednak żyjącemu w I wieku p.n.e. rzymskiemu architektowi i konstruktorowi Vitruviusowi.

Zarówno w tamtych czasach jak i później starano się opracować system napędzania dźwigu, który pozwalałby na wielokrotne i nie nastręczające problemów wykorzystanie. Posługiwano się w tym celu zwierzętami pociągowymi, kołowrotami i wreszcie wielokrążkami, czyli systemami lin i krążków, które pozwalały na rozłożenie sił. Działającą replika średniowiecznej windy napędzanej siłą ludzkich mięśni znaleźć można w szwajcarskim Bernie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • nauszy

    0

    Panie Łukaszu, proszę włączyć spell-checkera… "Zdarzać" się, nie "zdażać"

  • frozentime

    Oceniono 1 raz 1

    "około trzystasześćdziesiątego kilometra nad powierzchnię Ziemi, czyli do tak zwanej orbity geostacjonarnej." Kto to pisał? Orbita geostacjonarna jest 100 razy wyżej, okolo 36000 km nad Ziemią. Na dziennikarstwo idą chyba "odpady", które nie dostały się gdzieś indziej, lub osoby, które są zbyt słabe, żeby iść na "trudniejszy" kierunek. A tak łatwo sprawdzić, ile km nad Ziemią jest orbita geostacjonarna.

  • kretu23

    0

    Witruwiusz, a nie Vitruvius. De Architectura. A maszyny proste opisywał już Archimedes, por. Zapomniana Rewolucja Lucio Russo

  • downconversion

    Oceniono 1 raz 1

    gdyby orbita geostacjonarna byla na wyskosci 360 km, to statki kosmiczne Gagarina i innych moglyby zawisnac nad jednym miejscem na Ziemi (pierwsze loty kosmiczne mialy orbity 200-400km nad Ziemia).
    Niestety statki te musiały co 90 minut okrążać Ziemię, czyli "kręciły" sie 16 razy szybciej niż Ziemia...

    Orbita geostacjonarna jest na wysokosći ok. 35 800 km. Ale dla niektórych czynnik 100 nie ma znaczenia. Zlikwidowanie matematyki na maturze - dalsze ciecia w nauczaniu nauk przyrodniczych odnosza skutek. Brawo inicjatorom tych posuniec.

  • normalny-parch

    0

    A mnie się najbardziej podoba winda typu "paternoster". Z dzieciństwa pamiętam taką we Wrocławiu na rynku w budynku banku. Zawsze działała. Ale była poniemiecka. Teraz pewnie przestała się opłacać....A schody ruchome, to też rodzaj windy... czyż nie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX