Technologie.gazeta.pl
Gazeta.pl > Technologie >  Wiadomości

"Wyłącz i włącz ponownie" sprawdza się w kosmosie

Tomasz Andruszkiewicz
2010-05-31
A A A Drukuj
fot. NASA
Sonda Voyager 2, wystrzelona w 1977 roku do zbadania Jowisza i Saturna, sprawuje się nadspodziewanie dobrze - obejrzała dodatkowo zewnętrzne planety naszego układu i leci dalej. W kwietniu zaczęła nadawać bełkot w kanale danych naukowych, ale spece z NASA sobie poradzili. Pomógł restart.

 

Naukowcy znaleźli błąd w komputerze kodującym transmisję danych naukowych - jeden z bitów był przestawiony z 0 na 1. Bug został zdalnie poprawiony, a monitorowanie i sprawdzanie, czy poprawka odniosła skutek trwało trzy dni. Potem wydano polecenie restartu systemu i transmisja naukowa znowu stała się zrozumiała. Operacja trwała długo, bo Voyager 2 jest już w obszarze płaszcza Układu Słonecznego, około 13 godzin świetlnych od Ziemi. Dalej jest już tylko potencjalny obłok Oorta i otwarta przestrzeń. Niestety, przekłamane dane dostarczane od kwietnia są stracone, bo sonda nie zapisuje strumienia danych naukowych, tylko od razu wysyła je z szybkością 160 b/s.

 

Jeśli Voyager 2 nadal będzie się dobrze sprawował, minie jedną z bliższych nam gwiazd - czerwonego karła Ross 248 z gwiazdozbioru Andromedy - około roku 40170.

 

[via RIA Novosti]

 

Tomasz Andruszkiewicz

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów