Skomentuj:
Komentarze (36)
-
Tablet google jest już od dawna. Wszystko co działa pod Androidem można pod to podciągnąć.
-
"Gigant z Mountain View wchodzi na rynek tabletów stosunkowo późno, jeśli więc chce się na nim liczyć, to poza atrakcyjną ceną i wysokiej jakości wyświetlaczem musi mieć też niezłe bebechy i oferować sporo interesujących funkcji."
Panie dziennikarzu. W jakiej szkole uczą używać w artykułach słowa bebechy? -
niezłe bebechy .... ha ha ... ponoć ma być wypchany wysokiej jakości watoliną i trocinami ze szlachetnego drewna ......
-
Nie ma takiego sektora.
-
Czego się spodziewać? Kolejnej okazji do zbierania informacji, szpiegowania i innego tego typu syfu z którego oprócz wyszukiwania i czytania prywatnych wiadomości znane jest google.
-
"bebechy"??
zastanawiam się czy zgłosić skargę gazecie na rażące niechlujstwa językowe czy po prostu omijać ją szerokim łukiem? -
"musi mieć też niezłe bebechy" - O'matko!!!! A ja myślałem, że w ogólnopolskich gazetach nie używa się slangu spod budki z piwem ani spod szkolnej toalety...
Ale to pewno jest ten nowy trend w kulturze masowej (którego nie muszę rozumieć ani się z nim zgadzać, poza tym jednak dla mnie wyrażenie "kultura masowa" to oksymoron).
Podam inny, świeży przykład tego trendu - jadąc dziś autobusem 218 przeczytałem na reklamowo-informacyjnym ekranie LCD bardzo ukulturalniajaco-edukacyjną informację z zakresu (podobno) słownictwa warszawskiego, że dolina to kieszeń, a doliniarz to kieszonkowiec.
Najpierw zastanowiłem się, czy moje życie ma sens bez tych informacji (ma!) a potem pomyślałem, że słowa te jednak pochodzą ze słownika gwary przestępczej, a nie rodowitych Warszawiaków.
Mieszkaniec np. Rzeszowa mógłby na to powiedzieć - "Przecież to jedno i to samo!".
Hmmm - może faktycznie? -
dokładnie niczego: ani do kieszeni, ani na biurko, za to reklamy na pewno pięknie wyświetli :)
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX










