W tym celu gigant z Mountain View musiał spełnić kilka warunków postawionych przez czeski urząd ds. ochrony danych osobowych:
- zdjęcia będą wykonywane bliżej poziomu gruntu, aby uniknąć fotografowania własności prywatnej znajdującej się za ogrodzeniami/ścianami,
- obywatele Czech mogą zażądać od Google usunięcia zdjęć swoich domów czy samochodów,
- informacje umieszczone na tablicach rejestracyjnych pojazdów będą zamazywane,
- Google będzie odpowiednio wcześniej informowało lokalne władze, że planuje sfotografować dany obszar Czech.
Zasady te nie różnią się zbytnio od tych obowiązujących w innych krajach europejskich - trochę dziwi fakt, że ich ustalenie zajęło tyle czasu. No, ale przynajmniej ci, którzy twierdzą, że wielkie korporacje pokroju Google'a władają światem i nikt nie może się im sprzeciwić, mają powód, by nieco zrewidować swoje zdanie. Bo, jak widać, sprzeciwić się im można.
[Za: Czech Position]