Technologie.gazeta.pl
Gazeta.pl > Technologie >  Wiadomości

Paulo Coelho - pirat z wyboru

Szymon Adamus
02.02.2012 15:02
A A A Drukuj
Paulo Coelho na PirateBay Paulo Coelho na PirateBay
Paulo Coelho, autor takich powieści jak "Alchemik", "Piąta Góra" czy "Weronika postanawia umrzeć" promuje swoją twórczość przez Pirate Bay, zachęca do piracenia wszystkiego co kiedykolwiek stworzył i namawia do tego samego innych twórców.
Masz zespół? Chcesz być producentem filmowym? Satyrykiem? Twórcą rysunków? Oni (Pirate Bay przyp. autor) zastąpią logo strony głównej linkiem do waszej twórczości. Gdy tylko się o tym dowiedziałem, postanowiłem z tego skorzystać

- napisał na swoim blogu brazylijski pisarz dodając, że jego książki są dostępne w sieciach P2P, a sprzedaż fizycznych kopii rośnie od czasu gdy ich pirackie wersje pojawiły się w sieci.

Decyzja Coelho jest niezwykła, ale nie zaskakująca. Już od pewnego czasu autor namawia do piracenia swoich książek. W 1999 roku nielegalna wersja "Alchemika" pojawiła się w Rosji. Mimo tego utwór rozszedł się w tym kraju w ilości miliona egzemplarzy do roku 2002 i ponad 12 milionów do dzisiaj.

Zapraszam do ściągania moich książek za darmo, a jeśli się wam spodobają, to do kupowania ich wersji papierowych - w ten sposób zakomunikujemy przemysłowi, że chciwość nie prowadzi do niczego

- dodaje autor na swojej stronie, a pod wiadomością podpisuje się jako „Pirat Coelho”.

Pirat Coelho

Pod koniec stycznia pisarz poruszał też na swojej stronie temat S.O.P.A. Jak nie trudno się domyślić nie był zbyt przychylny temu pomysłowi. Według niego czasy, w których każdy pomysł miał jednego właściciela minęły bezpowrotnie. Po pierwsze dlatego, że wszyscy przetwarzają już tylko znane schematy, a po drugie dlatego, że wszyscy twórcy chcą by ich treści były czytane. Coelho wspomina początki swojej literatury w Rosji i spotkania z ludźmi, którzy poznali jego twórczość najpierw przez pirackie wersje książek.

Do września 2009 autor prowadził stronę Pirate Coelho, na której podawał linki do darmowych wersji wszystkich swoich książek dostępnych w sieciach P2P. Teraz robi to samo na swoim blogu. Mimo to sprzedaż jego powieści rośnie i sięgnęła już około 140 milionów kopii na całym świecie. Autor nie pozostawia cienia wątpliwości co do swojego stanowiska i na blogu pisze wprost: piraci z całego świata, zjednoczcie się i piratujcie wszystko co kiedykolwiek napisałem. Piractwo swojej twórczości uważa za promocję, a sztukę odgranicza od tradycyjnych produktów konsumpcyjnych.

W przypadku dzieł sztuki nie kupujesz papieru, tuszu, pędzla, ramy obrazu czy nut, ale pomysł zrodzony z połączenia tych produktów. Piractwo może działać jako zaprezentowanie prac artysty. Jeśli spodoba ci się jego lub jej pomysł, to będziesz chciał mieć go w swoim domu. Dobry pomysł nie wymaga ochrony. Wszystko poza tym to albo chciwość, albo ignorancja

- kończy swój wpis Paulo Coelho, sprawiając zapewne, że niejeden zwolennik nowych regulacji prawnych zaostrzających ochronę praw autorskich zgrzyta zębami. Ze zdaniem tego artysty trzeba się liczyć. Jego profil na Facebooku śledzi prawie 7,5 miliona osób. Niemniej popularny jest na Twitterze gdzie zebrał już 3 miliony śledzących go fanów.

 

Nie tylko Brazylia

Autor najnowszej powieści "Alef" nie jest osamotniony w swoim radykalnym podejściu do praw autorskich i darmowego udostępniania swojej twórczości. Podobne stanowisko zaprezentował jakiś czas temu pewien Anglik o równie znanym nazwisku - Neil Gaiman. Twórca scenariuszy do komiksów z serii "Sandman" i takich powieści jak "Amerykańscy Bogowie", "Gwiezdny pył" czy "Koralina", powiedział w jednym z wywiadów, że pirackie kopie jego utworów na początku go denerwowały. Autor wspomina, że czuł się źle z myślą, że ktoś udostępnia bez pozwolenia jego dzieła. To uczucie jednak szybko minęło.

W miejscach, w których byłem piracony, szczególnie w Rosji, w której ludzie tłumaczyli moje dzieła i wysyłali w świat, sprzedawałem coraz więcej książek

- wspomina Gaiman w wywiadzie, który można obejrzeć na YouTube. Pisarz uważa, że pirackie wersje jego utworów, to tak naprawdę nowa forma pożyczania sobie książek. Jego zdaniem nie można na to patrzeć jako na straconą sprzedaż. Trzeba postrzegać piractwo jako reklamę własnej twórczości.

 

Druga strona medalu

Oczywiście sprawa nie jest jednowymiarowa. Nie wszyscy autorzy są podobnego zdania co Coelho i Gaiman. W naszych rodzimych stronach ostrzej o piratach wypowiada się chociażby Andrzej Pilipiuk. Jeden z najbardziej cenionych, polskich autorów fantasy, laureat nagrody literackiej im. Janusza A. Zajdla za rok 2002, na forum literackim Weryfikatorium zajął ostatnio głos w kwestii ACTA.

Internet stał się platformą działań rozmaitego bydła. Poczynając od piratów, skończywszy na „pozytywnym pedofilu Misiaczku” którego obrzydliwa strona wisi ponoć nadal w sieci. I ten wrzód należy wreszcie zacząć wypalać. Bo po prostu trzeba.

Nieco łagodniej podchodzi do kwestii Jakub Ćwiek, autor, który w 2005 roku zadebiutował zbiorem opowiadań „Kłamca”, a zawarta w nim „Cicha noc” została nominowana do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Na swoim Facebooku Ćwiek napisał:

Nie, nie uważam, że każdy, kto nielegalnie ściągnął moją książkę, zaraz mnie okrada, pozbawia zysków, bo raczej nie zakładam, że w innych okolicznościach by ową pozycję kupił. Tak przynajmniej wie, że ktoś taki jak Ćwiek jest i teraz może uzupełni biblioteczkę, albo poleci mnie komuś, kto tak zrobi. Albo nie, ryzyko wliczone. Jeżeli jednak okaże się, że pisanie przestanie mi zapewniać utrzymanie, przestanę pisać i zajmę się czymś innym, bo kosztuje mnie to za dużo wysiłku. Share'ując, udostępniając, rozsyłając i chwaląc miejcie to proszę na uwadze. I nie przesadzajmy. W obie strony :)

Jakub Ćwiek fot. na licencji CC - Wikipedia

101 sposobów na zarabianie pieniędzy

W całej tej sprawie nie chodzi tyle o prawa autorskie, co pieniądze. Jeśli twórcy mieliby pewność, że pirackie kopie książek je dla nich zarobią, to zapewne mało który występowałby przeciwko piractwie. Coelho pisze na swoim blogu, że pieniądze nie są jego motywem, bo gdyby tak było, to już dawno przestałby tworzyć. On jednak może pozwolić sobie na spokojne podchodzenie do swojej pracy i związanych z nią kwestii finansowych. Mniej zamożni autorzy nie mają aż takiego luksusu. Czy oni również powinni postrzegać piractwo jako do promocję swojego nazwiska?

Inna kwestia to przyszłość samego zjawiska. Proces dotyczący The Pirate Bay się zakończył i wygląda na to, że czterech założycieli strony pójdzie do więzienia. Ilość pirackich plików udostępnianych przez sieci P2P przez to zmaleje czy, jak to bywało do tej pory, na miejsce czterech zwolenników wolności w sieci pojawi się czterdziestu kolejnych?

 

Szymon Adamus, autor powieści „Trójka”, który piractwa się nie boi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 11
  • 4
  • 2
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (67)

  • asteroida2

    Oceniono 97 razy 81

    Ci którzy tworzą coś wartościowego, nie boją się piractwa. Piractwo to dla nich darmowa reklama. Każdy pirat przyciągnie kilku nowych fanów i sprawi, że zyski takich autorów jeszcze bardziej wzrosną.

    Ci, którzy nie tworzą niczego wartościowego, łamią sobie głowy nad tym, czemu ich dzieła się nie sprzedają. Wtedy przychodzą koncerny z gotowym wytłumaczeniem: "to wina piratów". W to każdy o wiele łatwiej uwierzy niż w to, że tworzy chłam. I potem mamy kolejnego autora gadającego kompletne bzdury o tym, że kopiowanie to to samo co kradzież.

    Pokaż starsze odpowiedzi (9)

    • Gość: Edwin

      Oceniono 4 razy 2

      @tajlerdarden
      W większości przypadków nie, a tam gdzie to robią stosuje się mechanizm pokażmy to co najlepsze i nic co jest do d. Krótko mówiąc oszukajmy klientów zgodnie z prawem.

    • rozwodnik

      Oceniono 2 razy 0

      @aja_88
      A jak obejrzysz kwadrans filmu, to idziesz do kina?

    • maklakiewicz

      Oceniono 4 razy 4

      @rozwodnik
      tak, słyszal o czyms takim jak dobry trailer przyciągający masę ludzi. I jest to decyzja środowiska, że takie trailery tworzy, w obawie czy pion marketingu bedzie mial dostatecznie dobre pomysly na rozpropagowanie..

  • sir_fred

    Oceniono 58 razy -36

    Ci co się nachapali i do końca życia nie muszą kiwać palcem (vide Coelho) są z reguły za piraceniem. Ci co i tak się z tworczości nie utrzymają - też. Pilipiukowi się nie dziwię. W Polsce żyć z pisarstwa, bez dotacji z ministerstwa, etatów w gazetach czy nagród w konkursach środowiskowych, niemal się nie da.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • rlnd

      Oceniono 18 razy 18

      @sir_fred
      A dlaczego sie nachapali ? Bo moze sa lepsi ?
      Zdecydowanie wole Gaimana od Pilipiuka.

    • sir_fred

      Oceniono 4 razy 4

      @rlnd
      Kwestia rynku. Polskojęzyczny i anglojęzyczny to różne rzędy wielkości, różne nakłady na reklamę, różna zasobność nabywcy. Oczywiście też wolę Gaimana od Pilipiuka, ale już Dukaja wolę od Gaimana, a jednak finansowo nie można ich porównać. Pisałem o prawidłowości: za "wolną wymianą" są ci ze szczytu drabiny (nie wszyscy, oczywiście) i ci z samego dołu. Średniacy dla których sprzedany nakład to kwestia finansowego być albo nie być jakoś rzadziej popierają piracenie. Może to dziś niepopularne, ale tak to wygląda.

    • zdzisiek66

      Oceniono 3 razy 3

      @sir_fred
      Mimo wszystko Dukaj jakoś nie płacze, że nie ma z czego żyć przez wstrętnych piratów. A ciężko powiedzieć, żeby był "ze szczytu drabiny", jego książki są za dobre i za trudne, żeby się dobrze sprzedawały, o przekładach nie wspominając.

  • xxx123123123

    Oceniono 35 razy 31

    Uważam, że najlepszym lekarstwem na "utrate zysków przez piractwo" jest ułatwienie dostępu do treści płatnych. Wszelkie DRMy to totalna pomyłka. Chce po porstu kliknąć, zapłacić i dostać link który mogę odpalić w dowolnej aplikacji, w dowolnym urządzeniu jakie posiadam.

    Po przeczytaniu tego artykułu postanowiłem kupić epub Alef. Znalazłem jakieś takie paranoje: www.amazonka.pl/alef_paulo-coelho,99902101012.bhtml
    Ale w końcu kupiłem tu ebook.pl/100785-alef.html bo zachęcił mnie wpis "bez DRM". I co? Po kupieniu i tak muszę przechodzić chorą akcję z AdobeID (już wiem że tam nic więcej nie kupię), a gdy chce odpalić książke w dowolnej aplikacji to mi się wywala. Dopiero musiałem użyć decryptora i usunąć wpisy od DRM. Uważam, że właśnie takie rzeczy odstraszają ludzi, którzy później szukają książek, muzyki, filmów gdzie indziej - a że pirata najłatwiej dostać to już wina wydawców!!!!!!!

    Pzdr

  • carpediem87

    Oceniono 31 razy 23

    I na tym to polega !!! KTO DOCENI - TEN KUPI !!! STOP OBŁUDZIE I PRÓBACH CENZUROWANIA INTERNETU !!!

    • pijanymarynarz

      Oceniono 20 razy -18

      @carpediem87
      Głupi jesteś. Książkę kupi, bo czytanie jej na kompie to żadna przyjemność. Wystarczy, że ktoś ma czytnik ebooków i twój tok rozumowania pada.

    • Gość: aaa

      Oceniono 12 razy 10

      @pijanymarynarz

      Nie zgadzam się z Tobą, ja mam i czytnik ebooków (Dostałam w prezencie) i aplikację w telefonie która może mi książkę przeczytać na kompie to samo ale ani czytnik ani żadna aplikacja nie zastąpią mi zwyczajnej wydanej na papierze książki. Przyjemność czytania ( o ile ktoś lubi czytać ja lubię ) to właśnie papierowe wydanie, które można ze sobą zabrać wszędzie nawet do wanny.
      Nie zawsze mnie stać na kupienie 3-4 książek w miesiącu, dlatego mam już sporą listę tych które chcę mieć w swojej domowej biblioteczce a które już przeczytałam wypożyczając z biblioteki czy też od znajomych.

  • painkiller84

    Oceniono 21 razy 13

    Pilipiuk to wypowiadać się nie powinien - "twórczość" tego grafomana jest niewarta prądu zużytego do ściągnięcia choćby jednej jego powieści.

    • wszechstworzyciel

      Oceniono 15 razy 11

      @painkiller84

      O, widzę, że nie tylko ja uważam tego 'literata' za hochsztaplera i buraka :)

    • pijanymarynarz

      Oceniono 4 razy 2

      @wszechstworzyciel
      Taki istniejący Captain Obvious.

    • syncc

      Oceniono 1 raz 1

      @painkiller84
      Tylko, że Pilipiuka wypowiedź wycięto z kontekstu. Może i nie jest on entuzjastycznym miłośnikiem Pirate Bay, ale nie jest też jednoznacznie zwolennikiem ACTA - przeczytaj jego wpis na linkowanym w artykule forum, Pilipiuk stoi gdzieś pośrodku.

      Ja osobiście jestem bliżej Gaimana czy Cory Doctorowa, ale to inna sprawa.

  • wisarionowicz

    Oceniono 35 razy -27

    Piractwo, jakiekolwiek, to kradzież, a kradzież powinno się tępić bezwzględnie! Natomiast artyści wszelacy, jeśli chcą udostępniać swoje utwory, to niech robią to przez własne strony, blogi i temat się skończy.
    Skończy się też obłuda autorów typu Coelho, którzy z jednej strony walczą z piractwem, a z drugiej, są za piractwem. Zauważcie, że za są ci, którzy posiadają już wielomilionowe majątki, a popieranie piractwa, na fali obecnych protestów, opłaci się pijarowsko.
    Jeśli kupujecie te głodne kawałki, to jesteście takimi samymi durniami, jak ci, którzy protestują, a wielcy tego świata i tak mają to gdzieś, vide wielkie banki, które doprowadziły do kryzysu, a teraz śmieją się wszystkim w twarz, robią na kryzysie kasę.
    Prawo zostanie zmienione i tak, prędzej, czy później. Po fali protestów będzie to trwało dłużej, ale będzie bardziej rygorystyczne, bo wprowadzone kuchennymi drzwiami.

    • wszechstworzyciel

      Oceniono 13 razy 7

      @wisarionowicz

      Się zdziwisz, zamordysto - skończysz tam, gdzie twój sprzedajny Donek & Bronek, na śmietniku.

    • squat_kromera

      Oceniono 4 razy 4

      @wisarionowicz

      Zwróć uwagę że twórca, szczególnie ten ostro promowany, zużywa bezcenne, nieodnawialne zasoby odbiorców: ich uwagę i czas. Nader często okazuje się, że zostają one w ten sposób zmarnotrawione. Albo więc powinien odbiorcom za zużywane zasoby płacić, albo jest złodziejem.

  • wintersun

    Oceniono 12 razy 12

    Piratujcie....

    Wytłumaczcie gimnazjalistom z gazety, ze sie pisze "piraćcie".

    Wytlumaczcie im podstawowe zasady ortografii, skladni zdania.

    Bo ja kapituluje.

  • wszechstworzyciel

    Oceniono 19 razy 11

    Jeśli ktoś czytał Pilipiuka i ma odrobinę smaku, intelektu oraz zwykłego oleju w głowie, to świetnie wie, że to jest literacki lamer i grafoman, na którego szkoda nie tylko pieniędzy, ale przede wszystkim czasu poświęconego na lekturę.

    • squat_kromera

      Oceniono 5 razy 5

      @wszechstworzyciel

      Nawet mu do głowy nie przyszło, że czas który ludziom marnuje jest cenny, i że on pierwszy powinien czytelnikowi za przywilej bycia czytanym zapłacić.

  • pijanymarynarz

    Oceniono 7 razy -1

    Książki nie da się tutaj porównać. Nie każdy czyta, a ten kto czyta nie jest masochistą by całą książkę przeczytać na kompie. Względnie mało ludzi ma też czytniki ebooków, stąd książkę i tak trzeba kupić lub wypożyczyć. W jego przypadku to faktycznie jest forma reklamy, ale naprawdę nie porównywałbym tego do muzyki, filmu, aplikacji.

  • winter_solstice

    0

    Hm, nie napisałem do tej pory książki, wiec trzeba zrobić test. Napisze coś (SF lub fantasy powinno być OK) i poprzez udostępnianie tego free spróbuje zyskać trochę sławy i bogactwa.

    Brawo Coelho ;)

    • winter_solstice

      0

      P.S. oczywiście jako Winter Solstice, żeby było weryfikowalne ;)

  • jpsi

    0

    nie ma to jak dobry argument : "Bo po prostu trzeba."

  • marek-lipski

    Oceniono 6 razy 0

    Co sie stanie z Bibliotekami,przy szkolach,uczelniach i dla wszystkich?
    ACTA to podwyzszka cen i oplat za ksiazki w ksiegarniach i bibliotekach?ACTA popiera patenty
    na obrobke drzewa jak i popiera patenty na nasiona co oznacza ze ceny sie zmienia.
    Kazdy ktory ma ksiazke w domu bedzie musial udowodnic dzieki ACTA,przykladowo
    straznikowi miejskiemu ze ta "ksiazka" jest orginalna a nie skanowana,skopiowana.
    Na dowody,bony,rachunki,pokwitowania kazdy mieszkaniec Polski bedzie potrzebowal specjalna..szafe
    ktora uratuje go przed grzywna lub wiezieniem.Czyli Akta z powodu ACTA.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • money.pl

      Oceniono 9 razy -5

      @marek-lipski
      Po pierwsze wypisujesz BREDNIE i nie warto tego nawet komentowac.
      Po drugie,zapomniales,ze za te ksiazki w bibliotekach juz zaplacono:
      zaplacilo panstwo,czyli wszyscy,takze ty.

    • zbig1113

      Oceniono 4 razy 0

      @money.pl
      Teraz ty bredzisz. Za książkę w bibliotece zapłacono raz, a co z tymi wszystkimi jej odtworzeniami za darmo? Przecież ten co przeczytał książkę pozbawił twórcę części dochodów, więc jest złodziejem. Bo gdyby nie biblioteka to by przecież tą książkę kupił...

  • money.pl

    Oceniono 11 razy -7

    A gdzie jest o tym
    "a sprzedaz ksiazek rosnie " ?????????????
    Prawda jest zupelnie inna,taka :

    www.rp.pl/artykul/225768,759282.html
    To ze jeden pisarz sie juz dorobil i mu nie zalezy,NICZEGO nie zmienia.Pobierasz bez zgody i bez zaplaty,jestes ZLODZIEJEM i tyle.
    Cala reszta to tylko zalosne ,pokretne dorabianie na sile wlasnego usprawiedliwienia.Nie ma zadnej roznicy,czy ksiazka/muzyka/program/film lezy na polce w sklepie,czy w necie.Tylko IDIOTA moze uwazac,ze skoro siedzi w domu i nikt go nie pilnuje,to znaczy,ze wszystko moze sobie zabrac.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • atmt

      Oceniono 8 razy 8

      @money.pl
      Złodziej to ktoś kto innej osobie coś ukradnie i od tej pory ta osoba tego nie ma. Podobna definicja dotyczy kradzieży. W przypadku np. ebooka ściągniętego z sieci trudno o tym mówić prawda? Załóżmy, że jestem dealerem samochodów. W nocy ktoś "kradnie" mi z placu dwa czy trzy auta (które jakimś cudem nadal mam), a na drugi dzień przychodzi do mnie klient, który u znajomego zobaczył takie auto, spodobało mu się i chce je ode mnie kupić. Tylko podziękować takiemu "złodziejowi':) Nie gloryfikuję piractwa, ale wreszcie przy okazji ACTA pojawiają się głosy rozsądku pokazujące, że kradzież kradzieży nierówna, że straty liczone przez wszelkiej maści wytwórnie to zwykłe brednie i że piractwo nie jest do końca tak negatywnym zjawiskiem jakim się go przedstawia. Dzięki temu student kończąc studia może znaleźć pracę bo miał styczność z programami, na które w życiu by go nie było stać, dzięki temu ludzie chodzą na koncerty, kupują gry, książki bo poznali czyjąś twórczość w ten "złodziejski" sposób. Może tak wytwórnie poszukujące pieniędzy gdzie się tylko da zamiast okrzykiwać wszystkich dookoła złodziejami pomyślałyby jak ułatwiać dostęp do pewnych treści ZA DARMO i BEZ PROBLEMU. Przykład: poszukiwałem pewnego programu. Znalazłem stronę producenta czy dystrybutora, możliwość ściągnięcia wersji shareware, a w linku obok pełna wersja ze strony pirackiej. Żeby ściągnąć wersję shareware trzeba się zarejestrować podając wszystkie dane, kliknąć na reklamę i bóg wie co jeszcze zrobić. Na stronie pirackiej program jest dostępny od jednego kliknięcia. I którą metodę pobierania wybierzesz?

    • syngefco

      Oceniono 3 razy 3

      @money.pl
      Nie wiem, czy urodziłeś się pseudointelignetny, czy życie Cię wykreowało. Jeśli myślisz, że ACTA zapobiegnie piractwu to oznacza, że urodziłeś z wadą mózgu. "Ochrona myśli twórczej", nie rozśmieszaj mnie. Polityków to obchodzi tyle samo co zeszłoroczny śnieg. ACTA to prawne narzędzie do inwigilacji i blokowania niewygodnych stron internetowych, blogów itp. pod przykrywką "ochrony myśli twórczej". Polscy politycy też mają "w doopie ochronę myśli twórczej", im zależy jedynie co mogą ugrać w UE na podpisaniu ACTA. To są prawdziwi złodzieje, nie wiem czy jesteś artystą, twórcą, czy prezesem korporacji marketingowo-promocyjnej, ale na pewno logicznie myśleć nie umiesz.

    • vorpal_saber

      Oceniono 1 raz 1

      @atmt
      Za udostępnienie Twoich danych (kóre mogą potem sprzedać z zyskiem) oraz kliknięcie w reklamę powinni Ci płacić - czyli udostępnić darmowy produkt. Kupuję dużo gier i programów przez sieć, ale nie mam zamiaru podawać wszystkim danych osobowych które są dla nich źródłem dodatkowego zarobku.

  • tpcqc

    Oceniono 3 razy 3

    dobry produkt obroni sie sam:
    kupujac buty wybieram oryginalne "adasie" a nie adonis czy adaidos, ktore rozpadaja sie po miesiacu i finalnie wychodzi drozej niz oryginal
    tak samo z autami: po naszych drogach jezdza fordy, vw, audi itp a nie spotyka sie lad, tata czy innego badziewia
    a ksiazke lubie wziac do reki, powachac, pogladzic strony i zatracic sie w tresci; czytanie z monitora to nie to samo

  • dariuszczwa

    Oceniono 11 razy 11

    Wszystkim matołkom tym za ACTA zacytuję

    "Przyglądam się temu sporowi od samego początku i mimo że niby wszyscy znają ACTA nie mam pojęcia dlaczego wiąże się go tylko z Internetem. W mediach mówi się o ACTA jako o problemie Internetu ale jeżeli przeczyta się ten dokument uważne to widać że internet to tylko mała część jakiej on dotyczy... ACTA jest traktatem handlowym narzuconym przez USA, na warunkach USA. Nacisk jest wręcz fizycznie odczuwalny. Jak wiemy ACTA dotyczy przeciwdziałania rozpowszechniania podróbek nie tylko w Internecie ale przede wszystkim w świecie realnym. ACTA będą miały zastosowanie wszędzie tam gdzie zostanie naruszenia zasada rzekomej oryginalności. Narzuci to rozprowadzanie produktów opartych na konkretnych patentach. Do czego zmierzam? Otóż ACTA zakładają na sygnotariuszy stosowanie wyrobów które są poparte patentami zarejestrowanymi w wielkich korporacjach zachodu (czytaj USA). A dlaczego bo nie mamy własnych które mogłyby konkurować z tamtymi. To od razu eliminuje konkurencje krajów rozwijających się takich jak Polska. Nie będziemy mogli niczego produkować bez kupna licencji od korporacji zachodnich inaczej będziemy odpowiadać za podrabianie, czyli będziemy biedni ponieważ licencje są tak drogie że nie sprzedamy niczego taniej od nich. To będzie miało wpływ na wiele gałęzi przemysłu jak na przykład przemysł około-samochodowy. Nie znajdziemy tanich części zamiennych. To samo dotyczy przemysłu IT. Nie mamy żadnych patentów z tej dziedziny. Nawet przemysł rolniczy ucierpi ponieważ licencje na żywność modyfikowaną genetycznie mają tylko amerykanie. Jednym słowem spowolni to lub nawet zatrzyma wzrost gospodarczy. Dlatego takie kraje jak Chiny Rosja czy Indie nie podpisały tego dokumentu. Tam gospodarka idzie do przodu i będzie szła. To oni będą konkurencją dla zachodu. Jak ratyfikujemy ACTA stracimy również całkowitą kontrole nad wydobyciem gazu łupkowego ponieważ licencje na technologie wydobycia mają tylko amerykanie. Czyli nie zrobimy nic bez amerykanów nawet jak się na nich obrazimy. Jak dotkniemy tych złóż bez nich to za to odpowiemy. Jeżeli nie podpiszemy ACTA to możemy dyktować jakieś warunki bo ponoć mamy jedne z największych złóż na świecie. Biorąc pod uwagę krzywą wzrostu zapotrzebowania na jakieś 300 do 400 lat. ACTA jest dobre dla takich krajów jak USA ponieważ to oni mają wszystkie patenty a takie kraje jak nasz doprowadzi do pozycji "wyrobników" dla zapewnienia ich dobrobytu. Ratyfikowanie ACTA będzie jednym z największych przekrętów w dziejach polski. kopiuj / wklej dalej - to nie moje słowa tylko innego użytkownika Proszę Was o kopiowanie i wklejanie tego na inne stron"

  • zalogowany.cookie

    Oceniono 3 razy -1

    Ja tam uważam, że autor powinien mieć prawo sam decydować, czy forma promocji opisana przez Coelho mu odpowiada. Jeśli tak, to niech umieści linki do niezabezpieczonych PDF-ów na swojej stronie. Po co dawać zarobić pośrednikom oferującym konta premium. Ale to nie wygląda w wypadku pana Coelho tak prosto - dlaczego? Coś tu nie gra.

    Uszanowałbym jednak również tych, którzy mówią "nie" ściąganiu ich produkcji. Nie to nie, bez łaski - nie ściągnę, nie obejrzę, nie kupię. Ich problem.

    • syngefco

      Oceniono 3 razy 3

      @zalogowany.cookie
      Dlatego, że na promocji "myśli twórczej" łapska trzymają korporacje. Wszystkie prawa do dzieła twórcy mają tylko i wyłącznie np. wydawnictwa. Nie możesz promować swojej twórczości w sposób niezgodny z podpisaną umową z wydawnictwem lub bez jej zgody, to nazywa się wyłączność.

  • Gość: batura3toskania3

    Oceniono 1 raz 1

    też jestem za - GRAFOMAŃSTWO mozna ściągac z sieci, zostanie więcej papieru na wartościowe utwory:)

  • djcargo

    Oceniono 3 razy 3

    Równie dobrze można by powiedzieć, że Ci którzy wypożyczają książki w bibliotece, pożyczają od kolegi czy czytają w Empiku - to piraci. A przecież tak o tych osobach nie myślimy.

    Moim zdaniem Coelho wychodzi z dobrego założenia: skoro ktoś ściąga piracką wersję, to i tak i tak nie kupi papierowej - bo go nie stać, bo nie ma miejsca na książki, bo woli elektroniczną wersję, bo, bo, bo. Nieważne.

    Więc niech się twórcy i tfurcy nie obrażają, bo gdyby wyeliminować piractwo całkowicie, to nie wiadomo czy sprzedaż by im nie spadła zamiast wzrosnąć.

    • vorpal_saber

      0

      @djcargo
      Facet sprzedał 140.000.000 egzemplarzy. Jeżeli każdy kosztował 1 $, to ile na tym zarobił?

  • sajmon.z.pl

    Oceniono 4 razy 4

    pan Pilipiuk bardzo by się zdziwił, gdyby dowiedział się, że najpierw dostałem do przeczytania jego Wędrowycza w pirackim pdf, a później KUPIŁEM jego książki papierowe. nawet te, które przeczytałęm w wersji pirackiej. bo lubię mieć dobrą książkę na półce i lubię do niej wrócić. takimi wypowiedziami jak zacytowana trochę się więc pogrąża...

  • Gość: anty_

    Oceniono 1 raz 1

    Nie dziwię się że Pilipiuk marudzi, oprócz Wędrowycza nie napisał nic do czego warto by wrócić....

    • vorpal_saber

      Oceniono 1 raz 1

      @Gość: anty_
      Dokładnie. Mam w domu 5 tomów Wędrowycza kupionych w księgarni, poza tym Pilipiuka nie mam nic i nie czytam. Brakuje mu trochę warsztatu do Piekary (którego tomów mam z 10).

  • ketulewe

    0

    W przypadku Coelho to się nie dziwię, że facet mówi o przetwarzaniu schematów, bo on jest mistrzem lepienia książki z innych książek. Kompletnie nie do czytania.
    Fakt, piractwo nie jest moralne itp. ale z drugiej strony nadal twierdzę, że gdyby ceny były sporo niższe, to i piractwa nie byłoby w Polsce na taką skalę. W wypadku muzyki i filmów zaczęło się od pirackich CD i DVD sprzedawanych na giełdach po cenach trzy razy niższych niż oryginał. Teraz to się dzieje w sieci za jeszcze niższą kwotę.
    Co do twórców, którzy pyszczą, że piractwo odbiera im chleb od ust: czy zżymają się na myśl, że sporo ludzi kupuje ich "wyroby" w drugim obiegu? Przecież jak kupię książkę np. U.Eco na bibliotecznej wyprzedaży za 10 pln zamiast za nowe wydanie dać 40, to nie daję zarobić ani wydawnictwu, ani samemu pisarzowi.
    Czy pan Pilipiuk będzie walczył z tymi co kupują jego książki od innych zamiast wznowienia od niego?

  • aja_88

    Oceniono 5 razy 3

    "Pieśń lodu i ognia" zacząłem czytać na kompie gdy przekonałem się że to dla mnie jest hit poszedłem do Empiku i kupiłem wszystkie tomy.czemu??? bo wiedziałem ze to nie jest kicha.tak jak 90% tworczości pilipiuka

  • vald

    Oceniono 5 razy 5

    Chciwość doprowadzi ten świat do zagłady. Durne przepisy prawa autorskiego przeforsowane przez PR koncernów. Wmawianie ludziom że kogoś okradają. Kłamanie tak długo aż będą przekonani że źle robią. To zaraza dzisiejszych czasów. Dzięki czemu mogę dziś obejrzeć obrazy, rzeźby dzieła, które kiedyś znałem tylko z gazet , czy książek? Dzięki czemu artyści, twórcy gier są dziś bajecznie bogaci? Dzięki promowania ich produktów w powszechnym obiegi jakim jest Internet. Nikt mi nie wmówi że czytając książkę w e-booku kogoś okradam jakbym zabrał ze sklepu bochenek chleba - to kompletna bzdura wmówiona tym wszystkim którzy myślą że jak już wszystko będzie uregulowane i za wszystko będziemy płacić twórcą to będzie lepiej. KOMU LEPIEJ!!. Udowodnione jest już na wszystkie sposoby że nie kupi Kowalski czy Nowak płyty za 60PLN bo jest po prostu za droga. Niech świadczą o tym chociażby ceny filmów dodawane do gazet. Czasem za 9,99 . I co Ktoś do tego dokłada, artysta na tym traci? Ktoś z dobrego serca daje czytelnikom GW np. płyty w prezencie? Może dość tej hipokryzji i mydlenia oczu, że ktoś kto czerpie z wytworzonego dobra kultury kogoś okrada. Wręcz odwrotnie, edukuje, się doświadcza kulturalnie. Ci którzy najwięcej oglądają filmów tzw ściągniętych z sieci to są Ci którzy najczęściej kupują w sklepach. Ci którzy nie ściągają kupują rzadko albo wcale.
    Pazerność, chciwość czy zwyczajna małość każe twórcom mówić że ktoś ich okrada. Sztuka to rzecz ulotna, czasem sie sprzedaje i ma powodzenie czasem nie, a artyzm to rzecz względna. Dziś jest tak że za każde "dzieło" artysta chce grubą kasę, a koncern który go wypromował chce jeszcze więcej i będzie tak długo męczył polityków aż mu takie prawo do ściągania tej kasy stworzą.
    O ACTA jest głośno, teraz czytam ze jakiemuś idiocie się przypomniało, że niby dlaczego nie płacimy za każde wypożyczenie książki z biblioteki, że to dyrektywy unijne. W doopie mam takie dyrektywy i większość trzeźwo myślących pewnie także.
    Mam tylko nadzieję z to tzw. prawo autorskie ktoś kiedyś zniesie i uzna że to była największa durnota XX wieku mająca zatrzymać rozwój intelektualny ludzkości.

    • sir_fred

      Oceniono 1 raz -1

      @vald
      Z drugiej strony nikt nie udowodnił, że jeśli Kowalski i Nowak ściągną coś piracko, to lepiej będzie komukolwiek poza Kowalskim i Nowakiem... A i ich edukacja kulturalna na podstawie zajumanej gry też jest wątpliwa. Prawda jest taka, że jeśli ktoś wystawia wbrew woli twórcy jego dzieło w necie, to robi go w bambuko. I gadanie w takiej sytuacji o chciwości czy pazerności twórcy, to zwykłe ku...two. Skoro uważasz twórcę za chciwego i pazernego buca, to chyba po prostu nie obcujesz z jego dziełami: ani nie kupujesz, ani nie "pobierasz za darmo"?

  • sidian

    0

    Pierwsza ksiazke z serii o Klamcy pozyczylem od kolegi (w wersji papierowej, zeby nie bylo), ktory to kolega kupil ja sobie po przeczytaniu e-booka, ktory pociagnal sobie z jakiegos pirackiego portalu. Dzieki temu komplet Klamcow jest na polce mojego kumpla i mojej rowniez, bo od razu sobie pierwszy tom kupilem. Drugi i trzeci (troche czasu juz minelo, Panie Ćwiek, czas na kolejny tom?) rowniez, jak tylko pojawily sie w ksiegarniach. Cos w tym jest, ze piractwo wspiera sprzedaz ;).

  • niewiecki

    Oceniono 1 raz 1

    brazylijczyk a pożądny chłop no no ....

  • niewiecki

    Oceniono 1 raz 1

    pilipiuk pierdzipuk stos książek zero srebrników...

  • zdzisiek66

    Oceniono 2 razy 2

    Mam dla pana Pilipiuka fatalną wiadomość. Każdy może sobie przeczytać jego książki zupełnie za darmo. Wystarczy, że skorzysta z instytucji zwanej biblioteką. Te ohydne, złodziejskie jaskinie piractwa płacą raz za książkę, a pozwalają ją czytać każdemu, kto chce, po kilkadziesiąt razy.

  • gm114

    Oceniono 1 raz -1

    A to ci cwaniak.

    A to cwaniak dopiero !!

    No ale co powiedzą pośrednicy.

    On "okrada" pośredników.

    Zabiera im zarobek. Można dokładnie wyliczyć ile im zabiera.

    Co będzie, gdy oni pośrednicy wyliczą swoje straty i poinformuja urzędy skarbowe ile te z kolei tracą z tytułu podatków utraconych przez straty pośredników.

    To pokazuje absurd socjalizmu.

  • rocco_invades_poland

    Oceniono 2 razy 0

    dzieki panie coelho, ale panskich banalnych wypocin nawet za darmo nie wezme.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!