Technologie.gazeta.pl
Gazeta.pl > Technologie >  Wiadomości

Kupiła książkę na Amazonie. W prezencie dostała... kokainę

Adrian Palma
29.01.2012 11:18
A A A Drukuj
Konferencja Amazon w Nowym Jorku AP/Mark Lennihan
Czyli kolejna historia z cyklu "takie rzeczy tylko w Stanach Zjednoczonych".

Sophia Stockton, studentka MidAmerica Nazarene University jest regularnym klientem amerykańskiego sklepu internetowego Amazon. Ostatnio zamówiła używany egzemplarz podręcznika traktującego o terroryzmie. Przesyłka doszła do jej domu bezproblemowo, gdy jednak zaczęła przeglądać książkę, natrafiła na plastikową torebkę z kokainą. Kto ją tam umieścił? Opcje są dwie - albo obsługa sklepu, która wysyłała paczkę z książką, nie przejrzała podręcznika i nie znalazła w nim torebki z kokainą od sprzedawcy, albo włożył ją tam pracownik Amazonu.

Co miało na celu takie działanie? Terroryzm i narkotyki to całkiem spokrewnione ze sobą dziedziny, więc żartem można by uznać, że torebka miała służyć za pomoc naukową. Biorąc jednak rzecz na poważnie, nie widzimy absolutnie żadnego sensu w umieszczaniu między kartkami podręcznika torebki z kokainą, narażając się przy tym na poważne konsekwencje prawne. I Wy pewnie jesteście identycznego zdania.

Sprawa zakończyła się na szczęście pozytywnie - studentka szybko zaniosła książkę i torebkę na komisariat policji, a zaskoczeni stróże prawa zniszczyli kokainę. Przedstawiciele sklepu nie skomentowali w żaden sposób incydentu.

[Za: The Next Web]

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 6
  • 2
  • 4
  • 11
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (49)

  • l666

    Oceniono 23 razy 17

    Szkoda, ze nie miala blizej do akademika Wielkiej Lodzkiej Filmowki...

    • pochodna.dx

      Oceniono 21 razy 17

      @l666
      Już rozumiem, czemu polskich filmów nie da się ostatnio oglądać :)

    • dominik.olsztyn

      Oceniono 16 razy 16

      @pochodna.dx
      Przestali ?

  • adasko63

    Oceniono 38 razy 16

    Dobrze, ze nie było tam listu-bomby od egzekutorów "praw autorskich"
    ACTA-precz!

    Pokaż starsze odpowiedzi (6)

    • wino1901

      Oceniono 27 razy 11

      @gadasko63

      To co z tego, że KUPIŁA? Książka była używana, więc właściciel nie miałby prawa książki odsprzedać po wejściu w życie ACTA. ACTA to również reguluje - antykwariaty przy wejściu w życie ACTA byłyby nielegalne. Podobnie ciucholandy i wszelkie inne sklepy, które handlują towarami używanymi . Jeśli więc jesteś człowiekiem o kiepskiej inteligencji i nie wiesz o czym mówisz to nie obrażaj innych...

      A jeśli chodzi o kwestie kupowania, to wiesz na czym problem polega z ACTA? Otóż nauczyliśmy się, że w internecie mamy prawie wszystko bezpłatne. I owszem, konserwatystom ta sytuacja się nie podoba. Skoro ktoś coś stworzył to powinniśmy to kupić. Tylko widzisz istnieje też prawo do konsumpcji, a ja nauczony już pewnych swych praw dotychczasowych nie mam ochoty z tego prawa do konsumpcji rezygnować. Dlaczego o dostępności dóbr kultury ma decydować status materialny? Moim zdaniem powinno być dobro ogólne. Poza tym wcale nie jest dokładnie policzone ile "właściciele dóbr intelektualnych" faktycznie dzięki tzw. "piractwu" tracą, a ile zyskują. Zyskują? A i owszem, bo zawsze są na topie, są znani i to przynosi im sławę, a sława, mimo wszystko, przekłada się na ilość zakupionych dóbr przez danego autora. Więc, suma sumarum, nie jest nigdzie ostatecznie stwierdzone czy w ogóle te "piractwo" jest aż tak złe...

    • bezportek

      Oceniono 30 razy -4

      @wino1901
      Zacytuję was samych: "... nie wiesz o czym mówisz to nie obrażaj innych..." koniec cytatu.
      - dowiedzcie się od starszych, o co chodzi w ACTA, oraz ile na durnych hakerach zarobił tłusty paser Schmitz, w obronie którego stada bezimiennych tak się zbuntowały.
      - zapytajcie kolegów, co nie spali na lekcjach, jak napisać "summa summarum".
      - spróbujcie znaleźć jedną choć różnicę między piratami w sieci, a mendami w sierści.
      - zapomnijcie o koszmarnym śnie, w którym zwidziało się wam "prawo do konsumpcji" (dla ułatwienia dodam, że za konsumpcję się płaci).
      A potem, możecie się odezwać, najlepiej zaczynając od słów "bardzo przepraszam".

    • przechrztaimason

      Oceniono 13 razy -3

      @wino1901

      Podobny twojemu stek bzdur serwują zazwyczaj zwolennicy bomby helowej na Niezależna.pl Ciekawe w jakim świecie żyjesz. Prawo do konsumpcji! Ha! Zakaz odsprzedaży jeszcze lepsze. Ile ty masz lat? 10? Bo tylko to by cię usprawiedliwiało.

  • leszekandrzejlatos

    Oceniono 29 razy -5

    " Kto ją tam umieścił? Opcje są dwie - albo obsługa sklepu, która wysyłała paczkę z książką, nie przejrzała podręcznika i nie znalazła w nim torebki z kokainą od sprzedawcy, albo włożył ją tam pracownik Amazonu. "

    TO ZDANIE JEST POZBAWIONE LOGIKI!!!!

    "Kto ją tam umieścił? "
    Opcje są dwie - "albo obsługa sklepu" "albo włożył ją tam pracownik Amazonu"

    Pokaż starsze odpowiedzi (2)

    • magbyt

      Oceniono 4 razy 2

      @sai_mon
      jaka jest różnica pomiędzy OBSŁUGĄ SKLEPU, a PRACOWNIKIEM AMAZONU ?? moim zdaniem są to te same osoby , więc zdanie jest bez sensu logicznego. Takie masło maślane tylko po to, żeby było więcej tekstu w artykule.

    • lia.13

      0

      @magbyt
      pomiędzy obsługą sklepu a pracownikiem Amazonu różnicy nie ma, natomiast pomiędzy sprzedawcą a pracownikiem Amazonu różnica jest już kolosalna, sai-mon wyjaśnił, wydawać by się mogło, wystarczająco dobitnie.

    • hugow

      Oceniono 3 razy 3

      @magbyt
      jeśli kupowałes w Amazon w USA to powinieneś wiedzieć, ale jeśli nie - to nie martw się tym, już to tłumaczę.
      Książka była używana, pochodziła zatem od jakiejś małej, średniej, lub większej wielkości sklepu współpracującego z Amazonem, na stronach Amazon możesz znaleźć ich ofertę, przez Amazon spływają do nich zamówienia, Amazon ich ocenia (a dokładniej Ty w swoich komentarzach), ale są to całkowicie odrębne od Amazon podmioty.
      Sprawa się jeszcze bardziej komplikuje właśnie przy używanych książkach, ponieważ Sprzedawcą może być Ziutek-ćpun.
      Sklepem może być antykwariat SuperStarealeJare
      który sprzedaje za pośrednictwem Amazon.
      Klient na stronie Amazon wyszukuje pozycję i kupuje ją razem z np. Kindle.
      Płaci kartą kredytową jeden raz przez Amazon.
      Przychodzą dwie paczki - w czasem różnym czasie:
      Szybciutko przychodzi kindle w firmowym pudełku Amazon.
      Trochę wolniej - czasem tego samego dnia - przychodzi paczka wysłana fedexem lub czymś podobnym do poczteksu - od SuperStarealeJare.
      Możliwe, że sklem SuperStarealeJare nawet nie sprawdza co Ziutek-ćpun mu dostarczył - najwyżej dostanie negatywną ocenę sprzedaży i za to ukarze Ziutka karami umownymi.

  • wykorzeniony

    Oceniono 9 razy 9

    Przepraszam, ale jeśli książka była używana, czyli prawdopodobnie zakupiona na amazon marketplace, to kokainę mógła tam włożyć osoba sprzedająca, a w żadnym wypadku pracownik Amazonu. Książki z marketplace są wysyłane bezpośrednio przez sprzedawcę, bez pośrednictwa Amazonu.

    • apalma

      Oceniono 3 razy -1

      @wykorzeniony
      "Ofiara" incydentu zapewnia, że paczkę otrzymała przy pośrednictwie Amazonu. ;)

    • kirk11811

      0

      @apalma

      Tak też mogło być. Amazon, prócz tego, że handluje sam, oferuje innym sprzedawcom zarówno usługę wystawienia towaru na swoim portalu (platform) jak i wstawienia towaru do magazynu Amazonu i wysłania, przechowania i wysłania do klienta gdy takowy się znajdzie (fulfillment). Książka pewnie kiedyś należała do jakiegoś studenta i zapomniał co tam schował. Ot i wszystko.

      Ponadto Amazon sam skupuje uzywane ksiązki (zwłaszcza podręczniki). Studenci moge ję odesłać i dostają iles kasy na zakup kolejnych. W USA jeden nowy kosztuje zwykle około $100.

  • mircos

    Oceniono 8 razy 2

    a ja mysle ze to byla promocja handlarzy narkotykow .Z pewnościa do nie jednego wysylaja takie probki a noż się uzalezni! i jest nowy klient!

  • mamdobrze

    Oceniono 2 razy 2

    Chciała oddać tę kokainę z jakiegoś powodu, to na pewno. Ale musiała wymyśleć jeszcze, jak stała się posiadaczem tego towaru.

    • rozterka47

      0

      @mamdobrze
      wystarczyło spuścic w mejskim kiblu , bez tumaczen

  • budhalinka

    Oceniono 2 razy 0

    Chcieli ja udupic- podrzucić i w mówić, ze jest narkomanką, zamknąc.

  • kretu23

    0

    Mogła wpaść do Centrum wcześniej...

  • deepress

    Oceniono 6 razy 6

    Hmm... a skąd ona właściwie wiedziała, że to jest kokaina?

    • tijeras66

      0

      @deepress

      powachala albo wziela na jezyk :>

  • m.godwin

    Oceniono 3 razy 3

    Może to był wąglik, a nie kokaina?

  • mielis

    Oceniono 2 razy 2

    Pewnie prowokacja.
    Nie zdążyli wkroczyć do domu i aresztować jej za posiadanie.
    U nas by już siedziała w więzieniu.

  • tom.gorecki

    Oceniono 3 razy 1

    "Sprawa zakończyła się na szczęście pozytywnie - studentka szybko zaniosła książkę i torebkę na komisariat policji, a zaskoczeni stróże prawa zniszczyli kokainę."

    W Bolandzie Potatokratyczney "sprawa nie zakończyłaby się pozytywnie". Durnowate czworonogi o dwucyfrowym IQ sądziliby, że ona przyniosła kokę aby wywinąć się od kary.

    NIe załąpaliby absurdalności takiego zrozumienia sytuacji, ale ... czego chcieć od ludzi, których dobiera się tak, aby nie mieli więcej niż 10 pkt ponad średnią (a to są akurat u nich tylko 2 cyferki :-) ).

  • smrodek71

    Oceniono 2 razy 2

    ja tam bym nie poszedł na pały tylko potraktował to jak prezent :)

  • monsanto_kills

    Oceniono 6 razy 0

    no ja pie.... w dziale technologie takie kretyńskie informacje? zawsze staram sobie wyobrazić totalny chaos jaki musi panować w biurach gazety.pl i nic nie rozumiejącego z tego wszystkiego przygłupa o zdebilałej mordzie na którego mówią naczelny. inaczej nie rozumiem dlaczego taki bzdet poszedł w eter.

  • plafar

    Oceniono 2 razy 2

    Amazon nie pakuje ksiązek ani niczego samodzielnie
    .. amazon posredniczy miedzy sprzedawcą a kupującym...

  • amoniania1

    0

    Widac nawet najlepszym sie to zdarza.

  • acer59

    Oceniono 3 razy 1

    Jeśli kokaina okazała się podróbką to koncern (mafia narkotykowa) powinien zażądać od Amazon danych personalnych i wytoczyć babie proces sądowy za handel podróbkami . Oto sedno ACTA . Tusku , wylądujesz w szambie .

  • acer59

    Oceniono 3 razy 1

    Jeśli kokaina okazała się podróbką to koncern (mafia narkotykowa) powinien zażądać od Amazon danych personalnych i wytoczyć babie proces sądowy za handel podróbkami . Oto sedno ACTA . Tusku , wylądujesz w szambie ...

  • macqbat

    Oceniono 2 razy 2

    tyle tego było, że stróże prawa do tej pory to "niszczą" i kichają, sniff snif

  • waldemar591

    Oceniono 5 razy 5

    " ...zaskoczeni stróże prawa zniszczyli kokainę ..."

    - Taaa ... już to widzę. :)

    • wesus

      0

      @waldemar591
      Zutylizowali ją w swoich nosach!

  • ulamusz

    Oceniono 1 raz 1

    przeciez mogła sprzedac prochy i mialaby ksiazke za darmo i jeszcze by zarobiła :)

  • mol_chemiczny

    0

    "Biorąc jednak rzecz na poważnie, nie widzimy absolutnie żadnego sensu w umieszczaniu między kartkami podręcznika torebki z kokainą, narażając się przy tym na poważne konsekwencje prawne".

    Co to za gramatyka?

  • szpak.nie

    0

    Powinna oddać pewnemu byłem senatorowi...

  • keepitsimple

    0

    A ktoś wogóle sprawdził czy to kokaina a nie proszek do pieczenia ? :D

  • agn.woz

    0

    dobrze ze jej uwierzyli, mogli przeciez nie.
    www.openplus.pl

  • miguel1977

    Oceniono 1 raz 1

    W Polsce pewna firma dociąża zbyt lekkie przesyłki listowe metalowymi blaszkami, a w USA przesyłki dociąża się materiałem sypkim, który można precyzyjniej odmierzyć do brakującej masy ;-]

  • cucurucu

    0

    a zaskoczeni stróże prawa zniszczyli kokainę....rozumiem, ze wciagneli nosem

  • Gość: mm

    0

    Sprawa się zakończyła po wizycie na komisariacie ? Powinna się wtedy dopiero zacząć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX