Technologie.gazeta.pl
Gazeta.pl > Technologie >  Wiadomości

Google Music wychodzi z fazy beta

Paweł Kamiński
17.11.2011 00:44
A A A Drukuj
These Go To Eleven These Go To Eleven
Tak jak się spodziewaliśmy, konferencja These Go To Eleven przyniosła wieści o nowych elementach usługi Google Music - dostępnej na razie tylko w USA.

Usługa uruchomiona została w maju tego roku jako wersja Beta, tylko na zaproszenie. Na dzisiejszej konferencji Google zniosło to ograniczenie, a jednocześnie nadal jest to usługa bezpłatną. Każdy mieszkaniec USA ma do niej dostęp przez stronę music.google.com Mogą przechowywać w usłudze do 20 tysięcy utworów i odtwarzać je przez sieć na dowolnym komputerze (przez www lub z aplikacji Google Music Manager) lub smartfonie czy tablecie z systemem Android 2.2 lub wyższym.

Kupuj muzykę

Najważniejsza wiadomość to oczywiście otwarcie sklepu z muzyką, który dostępny będzie zarówno przez stronę www jak i z poziomu urządzeń z Androidem - smartfonów i tabletów, jako część Android Market. Ceny piosenek najpopularniejszych artystów są na poziomie 0,99 - 1,29 dolara za utwór. Wszystkie mp3 sprzedawane są w jakości 320 kbps, można też posłuchać 90 sekundowej próbki każdego utworu, a na stronie www dostępna jest darmowa piosenka dnia. Znajdziemy tam także informacje o artystach: biografie zdjęcia, dyskografie i recenzje płyt.

Sklep ma dawać klientom jak najwięcej rekomendacji,  zarówno od obsługi, z automatycznego systemu dobierania utworów podobnych do kupowanej muzyki i posiadanej (nie tylko z pochodzącej z Google Music) muzyki oraz oraz od znajomych.

Partnerstwo z Google zadeklarowały trzy największe wytwórnie (Universal, EMI, Sony Music) oraz dużo małych - w sumie ponad 1000 dysponentów muzyki - 13 milionów piosenek. Niektórzy artyści - np. Rolling Stones, Coldplay, Shakira, Busta Rhymes - obiecali, że w Google Music pojawią się ich nagrania niedostępne nigdzie indziej. A także wideo z wywiadami kręconymi specjalnie dla klientów Google.

Kupowanie muzyki za pośrednictwem smartfonów ma ułatwić partnerstwo z T-Mobile, które umożliwi płacenie za muzykę w ramach rachunków telefonicznych.

Dziel się nią

Google deklaruje, że na podstawie Google+ nauczyło się sporo o społecznościach, o tym, że ludzie uwielbiają się dzielić. Każdy kupiony utwór można od razu udostępnić znajomym w tym serwisie, by mogli posłuchać go w całości. Możemy go także wysłać znajomym, którzy jeszcze nie są w G+. Tak samo będzie z albumami - każdy kupiony przez nas będzie dostępny dla naszych znajomych do jednorazowego wysłuchania za darmo. A nasze rekomendacje pojawią się w strumieniach wszystkich, którzy obserwują nas na Google+. Dzielenie się muzyką ma być możliwe także za pomocą sieci komórkowych, co zapewnia partnerstwo z siecią T-Mobile.

Twórz ją i promuj

Artist Hub to element sklepu Google, który umożliwia niezależnym artystom promowanie się i zarabianie na muzyce. Każdy może założyć profil z opisem i zdjęciami zespołu i za darmo wgrać do usługi swoją muzykę, a następnie ustalić za nią cenę i dostawać 70% płaconych przez klientów pieniędzy. Ceny mogą być zmieniane w dowolnej chwili, a artysta ma kontrolę nad swoją muzyką i bezpośredni kontakt z fanami, którym może sprzedawać np. dema czy nagrania koncertowe albo udostępnić album za darmo. Planowana jest możliwość połączenia profilu z kanałem na YouTube, by dało się kupić utwór stamtąd, np. w trakcie oglądania teledysku.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (18)

  • karo80.0

    Oceniono 5 razy -1

    Apple z iTunes i tak pozostanie wyborem nr. 1 dla ludzi którzy kojarzą na czym polega intuicyjne, eleganckie połączenie sprzętu, oprogramowania i treści. Muzyczna propozycja Google jest jak telefony/tablety z Androidem - kto inny robi sprzęt, kto inny robi oprogramowanie, a całość wygląda z reguły jak prowincjonalna podróbka koncepcji Apple.

    Pokaż starsze odpowiedzi (4)

    • karo80.0

      Oceniono 2 razy 2

      @kaleb9
      Niewiele rozumiesz, chłopczyku. "Przepłacam" tak już za sprzęt Apple sporo ponad 20 lat, podobnie jak wielu ludzi w tzw. zawodach twórczych (graficy, muzycy, fotografowie), dopiero od kilku lat sukces iPod'a, iPhone'a i iPad'a wprowadził produkty Apple "pod strzechy". Ponad 20 lat temu też było w Polsce wielu lokalnych "ekspertów od wszystkiego", którzy twierdzili że do prawdziwej pracy nadaje się tylko PC-et z systemem DOS, itd, itp... Taka sama przaśna żenada jak dzisiejsi ignoranci.
      Nie ma obowiązku korzystania z produktów Apple, ale warto przynajmniej zrozumięć o co chodziło w oryginalnej koncepcji Job'sa, czyli łączenia produktu, oprogramowania i treści w spójne, estetyczne doświadczenie.
      Ale cóż, perły przed wieprze...

    • kaleb9

      0

      @karo80.0
      A to przepraszam, jeżeli wykorzystujesz iTunes w swoim zawodze twórczym to całkowicie rozumiem Twój punkt widzenia. Gdybym wykonywał pracę twórczą, też odrzuciłbym te badziewie z androidem i używał porządnego, a co najważniejsze estetycznego sprzętu Appla - iPhone dla fotografa, iPod dla producenta muzycznego i iPod ze swoim 10-cio calowym ekranem LCD dla grafika.
      Niestety tak się składa, że jestem zmuszony pracować na Mac'u w swym nie-twórczym zawodzie i pewnie dlatego nie potrafię dostrzec jak wspaniałe i warte swej ceny są owe produkty wizjonera i geniusza Jobbsa (no jedna zaleta Mac OS nad windowsem to że jest w pewnym stopniu oparty na Uniksie, ale i tu znalazłbym tańszą a lepszą alternatywę.)

      Ale kupuj sobie przez następne 20 lat produkty z jabłkiem jeżeli to Cię dowartościowuje.

    • kotek.filemon

      Oceniono 1 raz 1

      @karo80.0
      Komputer jest dla mnie narzędziem pracy a nie masturbacji, więc doświadczenie estetyczne jest całkowicie wtórne...

  • mirafas

    Oceniono 1 raz 1

    W Polsce iTunes przegrywa z Nokia Music Store czy Muzodajnią. Będą mieli szansę, jak obniżą ceny :P

  • grzes07

    0

    "..mp3 sprzedawane są w jakości 320 kbps", to dobre ale dla malolatow ze swoim smartfonami lub mini glosnikami majacych przy PC

    • 23ft_under

      0

      @grzes07

      co zlego jest w mp3 320 ?

    • Gość: bigrafik

      0

      @grzes07
      dla 99% "melomanów" mp3 w jakości 320 kbps to i tak szczyt jakości
      prawdziwy audiofil (jeśli już ma odpowiednio gruby portfel, aby oddawać się swojemu hobby) nie bawi się w ściąganie muzy z netu (chyba, że dla kaprysu)

  • grzes07

    0

    dla prawdziwego "melomana" obojetnie czy to iTunes lub music Google to "druga liga dobre" dla malolatow (bez obrazy)

    p.s.
    ale jesli chodzi o serwis to iTunes napewno pozostanie numer jeden

    • k.osiara

      0

      @grzes07
      A w Polsce kiedykolwiek był?

  • incienso

    0

    "Google deklaruje, że na podstawie Google+ nauczyło się sporo o społecznościach, o tym, że ludzie uwielbiają się dzielić."

    Tak, widać to doskonale gdy się patrzy na świat. 3/4 świata to bieda, nędza, choroby, krew, głód i śmierć a Google "nauczyło się", że "ludzie uwielbiają się dzielić". Chyba wtedy, gdy na tym nie tracą. Albo dzielić się na dwoje i troje żeby wpompować sobie w kieszenie więcej pieniędzy. Gdy już przyjdzie do faktycznego dzielenia się, do oddania części swojego komuś z tym już gorzej.

    Ja już abstrahuję od postaw chyba uważanych przez świat finansjery i nowoczesnych technologii za zbyt radykalne, takich jak np. nauka:

    Pytały go tłumy: «Cóż więc mamy czynić?» On im odpowiadał: «Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni».

    Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: «Nauczycielu, co mamy czynić?» On im odpowiadał: «Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono».

    Pytali go też i żołnierze: «A my, co mamy czynić?» On im odpowiadał: «Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie».
    wypowiedział Już nawet nie o źródło cytatów mi chodzi, nie o to, kto te słowa wypowiedział czy zapisał ale o rozsądek i logikę tych odpowiedzi. O spojrzenie bardzo dalekosiężne, biorące pod uwagę rezultaty takiego działania: społeczne, ekonomiczne, etyczne, ludzkie po prostu.
    "Dzielenie się" linkiem na Facebooku, czy piosenką na Twitterze to, spójrzmy prawdzie w oczy, nie to samo co dzielenie się swoim czasem, majątkiem, zdolnościami, wiedzą.
    Apple czy Adidas produkujące w Chinach nie dzielą się, z tego co wiem, majątkiem z pracownikami. "Dzielą się" reklamą i produkcją dobrego samopoczucia z ewentualnym odbiorcą...
    Przykre to wszystko.

  • szlag_mnie_trafi

    0

    Dobra, niech mi teraz ktoś tylko wytłumaczy: PO CO?

    Płyty mam na półce, jak chcę coś mieć ze sobą, w telefonie, to biorę płytę i wgrywam do fona taki, czy inny utwór - no to po cholerę mi 20000 piosenek w Google'u? Chyba tylko po to, żeby następna firma wiedziała czego słucham - i mogła mi wysyłać reklamy - tak?

    • kretu23

      0

      jak to po co? nie chodzi o piosenki, serwis społecznościowy itp. ale o informację. Wszystko co wyprodukował, czy stworzył Google służy tylko jednemu. ZDOBYWANIU INFORMACJI O UŻYTKOWNIKU.

  • sproty

    0

    Serwis o podobnych założeniach jest już w sieci mycontent.pl
    Oczywiście będzie trudno konkurować z Googlem, ale pomysł nie jest odkryczy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!